sobota, 22 listopada 2014

15.Wyjaśnienie kilku spraw

Niespodziewanie rozłączyła ich usta i zeszła z jego ciała.
Paulina: Przepraszam, nie powinnam... Ty masz dziewczynę do której się spieszysz.
Zayn: Nie przepraszam, to ja to zacząłem.
Paulina: Pójdę do Niall'a:
Zayn: Tak. To dobry pomysł. Ja się już zbieram do Pezz...
Paulina wyszła pierwsza i poszła do sypialni blondyna.
Zayn wyszedł z pokoju, pożegnał się z przyjaciółmi i wyszedł z domu.

Niall czy mogę wejść?- zapytała przez zamknięte drzwi.
Niall: Czego chcesz?!?- krzyknął do niej z drugiej strony drzwi.
Paulina: Chciałabym z tobą porozmawiać.
Przez chwile panowała cisza. Jednak blondyn po chwili wstał z łóżka, przekręcił zamek w drzwiach i usiadł z powrotem na łóżku.- Wejdź.
Paulina: Dziękuję.
Niall nic nie odpowiedział i nie miał zamiaru zaczynać rozmowy. Nawet nie spojrzał na nią, gdy wchodziła do pokoju.
Paulina: Kochanie, wiem co możesz teraz o mnie myśleć...-Niall nie miał zamiaru nic na to odpowiedzieć. Dalej siedział cicho.- "Jak ona tak mogłam najpierw nie przyszłam do ciebie w nocy... Byłam u wszystkich ale mnie nie odwiedziła". Otóż nie...nie byłam u nikogo. Podejrzewam, że każdy z was sobie tak myśli.
Niall podniósł głowę i spojrzał na nią. Nie wiedział co powiedzieć.- Jak.. jak to u nikogo?
Paulina: Normalnie, nie byłam u nikogo. Chciałam zobaczyć waszą reakcje rano i fajnie było się z wami trochę podroczyć. A Poza tym to byłam zmęczona i tyle.
Niall: Fajnie to jest,  tak bawić się naszymi uczuciami?
Paulina: Ty naprawdę myślałeś, ze tylko ciebie bym nie przyszła zadowolić? Do ciebie to bym przyszła na początku. A podroczyć jest zawsze fajnie.
Niall: Do mnie? Dlaczego?  W końcu jesteś NASZA... Sama tak powiedziałaś.
Paulina: Bo do ciebie czuje coś więcej niż przyjaźń, a do nich tylko przyjaźń.
Niall nie wierzył w to co usłyszał. Aż otworzył usta z zdziwienia. Wstał z łóżka i podszedł jak najbliżej Pauliny.- W takim razie co do mnie czujesz, jak nie przyjaźń?
Paulina: Niall kocham Cię
Niall: Przypominam Ci jeszcze,  ze chwile temu całowałaś się z Zayn'em.- na sama myśl, aż się wściekł.
Paulina: Chciałam zobaczyć twoją reakcję. Jesteś zazdrosny, to dobrze, bo to znaczy, że ty też darzysz mnie tym uczuciem.-zamilkła na moment i dodała-Niall, czy mam rację?
Niall: Tak skarbie. KOCHAM CIE.
Niall przytulił ją z całej siły i nie przestawał całować. Stali tak z kilka dobrych minut, aż nagle Niall przerwał pocałunek.- Co teraz? Co powiemy reszcie? Co z Gregiem? Co z Leną? Co z nami?
Paulina: Harry wie o wszystkim. Reszcie nic nie mówmy, niech sami się domyślą. Przed Gregiem będziemy musieli się ukrywać, a co z Lena to nie wiem. Sam zdecyduj, którą z nas wybierasz... A co z nami, jeżeli wybierzesz Lenę to nie będzie nas...
Niall: źle mnie zrozumiałaś. Paulina, ja Cie kocham! Ja chce być z tobą. Tylko nie wiem jak to powiedzieć Lenie. Najbardziej boje się reakcji Grega. Kiedyś będziemy musieli mu powiedzieć.
Paulina: Jeśli chcesz, będziemy mogli jej razem o tym powiedzieć. Też się boję reakcji Grega, ale mu powiemy na samym końcu.Chłopaki powinni nam pomóc w ukrywaniu się przed nim.
Niall: Dziękuje kochanie, żeby tylko ten gaduła Zayn się nie wygadał. Co będziemy robić teraz?
Paulina: Czy możemy ten czas spędzić u ciebie w pokoju? Z tobą mogę tylko leżeć, a i tak będę szczęśliwa.
Niall: Awww... oczywiście zapraszam do łóżka. Haha jak to zabrzmiało.
Niall odgiął kawałek kołdry i się położył. Ruchem ręki zaprosił Pauline, która podeszła z drogiej strony i powtórzyła jego czynność. Leżeli kolo siebie paręnaście minut, ręka Niall'a służyła Pauli jako poduszka. Najpierw Paulina położyła rękę na torsie chłopaka przytulając go tym samym. Chwilę później owinęła jego biodra nogą.
Na ten gest Niall podniósł ją by leżała na nim całą powierzchnią ciała. Jej nogi znajdowały się po obu stronach chłopaka, a jej głowa na jego ramieniu. Niall połączył swoje dłonie na jej plecach, w takim uścisku było im niezwykle wygodnie.
Niall: Wygodnie?-Uśmiechnął się do niej.
Paulina: Kochanie, oczywiście że wygodnie. Czy teraz jesteśmy parą?
Niall:  Ciesze sie. Mogbym tak spedzic caly dzien.- dal jej buziaka w policzek.-Tak.  Tylko jeszcze musze zerwac z Lena, jak najszybciej.
Paulina: Z tobą zawsze, ale Greg może przyjść w każdym momencie.
Nialll: Jak na razie go nie ma, więc się pocieszmy tą chwilą. Która jest w ogole godzina?
Paulina: Coś koło 16, ale z tobą jestem chyba najszczęśliwszą osobą na świecie, a szczęśliwi czasu nie liczą
Niall: Miałem zmyć ci szminkę. Udało mi się.
Paulina: Hahaha.
Niall: Chyba?
Paulina: Bo zawsze znajdzie się ktoś, jakaś śmiertelnie chora osoba która się dowiedziała, że jest dla niej dawca np.serca.
Niall: Gdybym to był ja? Gdybym ja oddał ci swoje serce?
Paulina: To ty nie miałbyś serca. A to nie było by fajne.
Niall: Dla ciebie oddał bym nawet serce, żebyś była tylko szczęśliwa.
Paulina: Awww...ale wtedy nie byłabym szczęśliwa, bo nie miałabym ciebie.
Niall: Wiem kochanie. Dobra koniec tematu. Pogadajmy o czymś wesołym. Na przykład jakiego to masz przystojnego chłopaka.
Paulina: Hahahaha, niezły żartowniś z tego mojego chłopaka.
Niall: A nie jestem przystojny, co?- uszczypnął ją w tyłek.
Paulina:Ałł...nie jesteś przystojny. Ty jesteś nieziemsko przystojny.
Niall: Już nie udawaj, że to nie bolało. Dziękuje kochanie za taki komplement. Ty tez jesteś piękna, tylko zmyj ten makijaż, proszę.- dal jej buziaka w usta.
Paulina: A co jeżeli wtedy zmienisz zdanie?
Niall: Dlaczego miałbym?
Paulina: Bo może jestem brzydka i przestaniesz mnie kochać?
Niall: Gadasz głupoty. Jesteś śliczna i nigdy nie przestanę Cię kochać.
Paulina: Tak mówisz?
Niall: Tak. Jestem tego pewien.
Paulina: Niech będzie.
Niall: Kocham Cie.
Paulina: Ja ciebie tez kocham.
Paulina: Porozmawiajmy o naszym związku.
Niall: Ok.
Niall: To od czego chcesz zacząć?
Paulina: Dopóki ty nie zerwiesz z Leną to ja mogę mówić do chłopców, na przykład: skarbie, misiaczku, słońce..
Niall: Ej no! To nie fair! Nie zgadzam się!
Paulina: Ale tylko do czasu, gdy z nią zerwiesz.
Niall: I tak się nie zgadzam.
Niall: Nie chce, żeby skończyło się to tak jak dzisiaj z Zayn'em.
Paulina: I tak będę ich tak nazywać do tego czasu.
Niall: Dobra, niech Ci będzie. A tak w ogóle co robiliście jak wyszedłem z pokoju?
Paulina: A tak już nigdy się nie skończy.
Paulina: Całowaliśmy się.
Niall: Mam taka nadzieje. Nie chce Cie widzieć jak całujesz inny. Ja chcę być jedynym, którego będziesz całować. I nie cieszę się z tego, ze go pocałowałaś. Najchętniej dał bym mu po mordzie. Ale tylko go całowałaś?
Paulina: Ale byś go nie uderzył, bo ja byłabym na ciebie zła. Nie tylko...
Niall: Ale należy mu się!  Co jeszcze?
Paulina: No zostaliśmy sami, bo Harry i Lou wyszli i...
Niall: I..!
Paulina: Wskoczyła mu na biodra i on mnie położył na łóżku, a wtedy ja..
Niall: Że co kurwa?! Gdzie on jest?!
Paulina: Nie bądź na niego zły!
Niall: Mam się z tego powodu cieszyć czy co kurwa!?
Paulina: On nic nie zrobił, do niczego między nami nie doszło.
Niall: Jeszcze by tego brakowało!
Paulina: Nawet zostaliśmy we wszystkich ubraniach.
Niall: Niech ja go tylko dorwę w swoje ręce. A spróbował by ci je ściągnąć! Kurwa ma przecież Pezz!
Paulina: Kochanie, proszę uspokuj się. Nie rób mu krzywdy.
Niall: Jak mam się uspokoić jak, mój przyjaciel prawie pieprzył się z moją dziewczyną?!
Paulina: Wtedy jeszcze nie byłam twoja. Wtedy jeszcze byłam wasza. A on miał do mnie takie same prawa, co ty, wiec proszę, abyś się uspokoił.
Niall: Dobra, spróbuje.
Paulina: Nie krzycz, no chyba, że chcesz bym ogłuchła
Niall: Ale jeśli Cię tknie, to dostanie po mordzie.
Niall: Już nie będę krzyczał. Chce, żebyś mnie słyszała kochanie. Masz jeszcze jakieś warunki co do naszego związku?
Paulina: Nawet tak nie mów. Przecież wiesz ze jestem tylko i wyłącznie twoja.
Paulina: No ja mam zamiar słyszeć.
Niall: Ale on tego nie wie.
Paulina: Zabraniam ci być zazdrosnym o każdą rozmowę i każdy dotyk chłopców.
Niall nawet nie miał zamiaru tego komentować, tylko przewrócił oczami.- Jeszcze jakieś życzenia księżniczko?
Paulina: Już nie, a czy mój książę życzy sobie jakiegoś specjalnego traktowania z mojej strony oprócz tego co oczywiste?
Niall: Haha. Nie.
Niall: Ciekawe co robią chłopaki.
Paulina: Nie wiem.
Niall: Na pewno wypili mi całą wódkę.
Niall: Skarbie?
Paulina: Ty piłeś?  Więc jesteś nachlany? Wszystko co mówiłeś mogło być nieprawdą?
Niall: Tylko kilka łyków. I to co mówiłem jest prawdą! Kocham Cię.
Paulina: Wierze. A chyba chciałeś coś powiedzieć?
Niall: Może dokończysz to co mówiłaś o Zayn'ie i tobie, co robiliście?
Paulina: Ale już nie będziesz zły?
Niall: Obiecuje.
Paulina: To już nic szczególnego się nie wydarzyło.
Niall: Na pewno?
Paulina: Prawie.
Niall: Co to znaczy prawie?
Paulina: Ale pamiętaj, ze obiecałeś, że nie będziesz zły.
Niall: Pamiętam. Mów, a nie przeciągasz.
Paulina: No to nie przerywając pocałunku obrócił nas tak,  ze siedziałam na nim okrakiem. Trochę się na nim pobujałam. Ale gdy poczułam ze robi mu się ciasno w spodniach to od razu z niego zeszłam i zaczęłam go przepraszać, bo przecież on ma dziewczynę, z którą jest umówiony.
Paulina: Ale nie gniewasz się, prawda?
Niall nerwowo ścisnął ręce w pięści, by się uspokoić po tym co usłyszał.- Jestem zły, ale na niego, nie na ciebie.
Paulina:Ale to ja to zrobiłam
Niall: Ale, to on Ci na to pozwolił.
Paulina: On już dostał swoją karę, ja go tylko rozdrażniłam i nic więcej nie dostał.
Niall: Wybaczam Ci, ale nie rób tego więcej. No chyba, ze chodzi o mnie.
Paulina: Mam cię tylko rozdrażnić?
Niall: Wolałbym coś więcej.
Paulina: A i zapomniała bym...
Niall: O czym?
Paulina:Wisze Liam'owi loda.
Niall: Kurwa nawet mi nie przypominaj! Nawet nie próbuj tego robić!
Paulina: Ale obietnic się dotrzymuje....
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------

Cześć kochani,
kto się spodziewał takiego obrotu sprawy? Jak myślicie, Niall zerwie z Leną? Macie jakieś pomysły co stanie się dalej? Piszcie swoje propozycje w komęntyrzu z chęcią przeczytamy.
Kto będzie najbliżej prawy dla tego będzie dedykowany następny rozdział. Powodzenia!

Ps. Jak Wam się rozdział podobał?

sobota, 8 listopada 2014

14. Rozczarowanie


Andrea: Hej kochani!
Wróciłyśmy! Kto się cieszy? 
Tak, wiec....
Jagoda jest już z nami! Niżej, będziecie mogli przeczytać kilka słów od Niej. 
 Jeśli chodzi o bloga... Rozdziały będę dodawane systematycznie co dwa tygodnie.
Mamy nadzieje, że już nie będziecie musieli tak długo czekać. 
Miłego czytania.

Ps. Przepraszamy za błędy. 


Jagoda: Witajcie Skarby! Jestem! Tęskniłam za wami. Nie było mnie przez pewną sytuacje rodzinną i przez to blog musiał być wstrzymanty, mam nadzieje że już nigdy nie będziemy musiały tego robić. Ale rozdział mógłby być wcześniej jakby były komątarze pod ostatnim rozdziałem, których trochę brakowało. Teraz powinniście się postarać trochę bardziej i komętować, bo to kiedy dodamy rozdział zależy w pewnej części od was. Ponieważ już nie wiem co pisać


_________________________________________________________________________________

Harry: To robimy wycieczkę do pokoju Pauliny.
Louis: Dobrze, ze nie jesteśmy mocno wstawieni.
Niall: Dobra to idziemy.
Wszyscy Wstali i ruszyli w kierunku schodów prowadzących na górę.
Zayn: Ale tak wszyscy naraz chcemy tam wejść?-Zayn zatrzymał się przed schodami.
Niall: A jak inaczej?
Zayn: No nie wiem.
Niall: Kto puka?
Niall: Będzie lepiej jak ja tam pojdę.
Niall: Zayn idź szybciej!
Zayn: No przecież idę.
Louis: A co? Aż tak ci się spieszy?
Niall: Zamknij się Lou!
Harry zapukał do drzwi Pauliny.
Paulina: Wejść!
Zayn: Kto wchodzi pierwszy?
Niall: Może ja?
Paulina: Idziesz czy nie!?
Niall: Dobra to ja idę.
Niall wszedł do pokoju Pauli, a po nim pozostała trojka.
Niall: Cześć Paula. Co robisz?
Paulina: A nie widać?
Zayn: No jakoś nie widać.
Harry:  Fuuj... Co tak cuchnie?
Paulina: Jakbyście nie wiedzieli to tak pachnie lakier do paznokci.
Zayn: Pachnie?
Louis: Raczej śmierdzi.
Paulina: Ja lubię taki zapach.
Zayn: Jak można go lubić?
Harry: A na jaki kolor nasza księżniczka sobie maluje te cudne paznokietki?
Paulina: Tak, ja to lubię.
Paulina: A jaki kolor przede mną stoi?
Zayn: A ja, nie.
Niall: Harry ślepy jesteś?
Louis: Według mnie to czerwony albo pomarańczowy. Nie odróżniam.
Paulina: DALTONOWIE. To jest koralowy.
Louis: Przecież mówię.
Harry: A czy to nie jest za odważny kolor jak na twój wiek?
Zayn: Nasza mała Paula chce być dorosła.
Paulina: To nie jest za odważny kolor. Ja takich używam dość często i długo.
Niall: Taaa.. Ciekawe kiedy zaczniesz robić mocniejszy makijaż.
Zayn: Ona i tak już się maluje, ale nie wiem po co.
Paulina: Czyli jaki?
Niall: Czerwone usta jak krew. Oczy, czarne jak smoła.
Paulina: Bo gdybyście mnie widzieli 100% naturalną to chyba by wam gałki oczne się wypaliły.
Niall: Nie może być tak źle kochanie. Zmyj makijaż i nam pokaż.
Harry: Niall ma rację. Mam wrażenie, ze tak naprawdę jesteś piękna.
Louis: A ta wersja ciebie jest zbyt sztuczna.
Zayn: Zgadzam sie z wami chłopaki. Paula zmyj ten makijaż, prosze.
Paulina: Musicie mnie do tego zmusić
Zayn: Jesteś pewna tego co mówisz?
Harry: Nie chcemy cie do niczego zmuszać
Louis: Prosimy! Zrób to z własnej woli.
Niall: Paula, proszę zmyj to.
Paulina: Wy, to ze mnie zmyjecie.
Niall: Jak to my?
Zayn: No właśnie.?
Paulina: No normalnie WY.
Niall: Ale czym? Jak? Gdzie?
Paulina: Ja tego nie zmyje, dlatego jeżeli chcecie mnie zobaczyć naturalną to sami to zróbcie. A czym wam zmywają tapetę z twarzy?
Harry: Bo ja wiem.
Louis: Powiedz nam gdzie są wszystkie potrzebne rzeczy.
Paulina: W mojej łazience, w szafce na około lustra po lewej stronie.
Niall: Lou, przynieś to.
Niall: Paula, a ty siadaj tu na krzesło.
Louis: A co ja jakiś pies jestem?
Niall: Tak!
Harry: To ja po to pójdę.
Niall: Kurwa rusz dupe!
Zayn: Zamknijcie się!
Louis: A ty uważaj na to co mówisz.
Niall: A co mi zrobisz?
Louis: Zabiorę ci Paulinkę.
Niall: Haha. Chyba śnisz! Ona nie jest rzecza jak coś!
Paulina: A co ja, jakiś przedmiot jestem? Poza tym nie jestem jego. Należę do was wszystkich po trochu.
Zayn: Ej! Skończcie albo to może źle się skończyć.
Niall: Zamknij się Zayn!
Zayn: Paula ma racje ona nie jest przedmiotem!
Zayn: Niall uspokuj się!
Niall: A jak nie to co?
Paulina: Niall kochanie, wyluzuj nie możesz mieć mnie tylko dla siebie.
Zayn: Może źle się to skończyć dla ciebie!
Niall: Już się boje!
Paulina: Czy ktoś w ogóle zwraca na mnie jakakolwiek uwagę?
Niall: Tak. Przepraszam kochanie. Już się uspokajam.
Zayn: Harry długo jeszcze? -krzyknal Zayn.
Paulina: Mam nadzieję, nie kłóćcie się o mnie. Nie mówię że mi si to nie podoba, ale jestem WASZA.
Harry: Ona ma tu tego pełno! Przyjdzie mi ktoś pomóc to zanieść?
Louis: Ja pójdę.
Zayn: Słyszysz Niall? NASZA.
Niall: Tak słyszę, nie musisz mi powtarzać.
Zayn: Tylko się upewniam.
Niall: Nie musisz.
Zayn: Ok.
Paulina: A gdzie jest Liam?
Niall: Poszedl spotkać się z Daniell.
Paulina: Ale mi głupio! Wy cały czas stoicie, a ja siedzę jak głupia. Siadajcie na łóżku.
Niall: Ok.- Niall oczywiście usiadł najbliżej Pauli, a Zayn usiadł koło Nialla.
Zayn: Będę za chwile się zbierał do Perri.
Paulina: Gdzie oni poszli?
Paulina: Chyba do nich pójdę.
Zayn: Nie wiem. Jak chcesz.
Paulina wstała i poszła do łazienki.
Paulina: Co wy tak długo robicie? Zayn za chwile idzie do Pezz. Bierzcie wszystko i do sypialni.
Harry: Czytaliśmy składy tych rzeczy
Louis: To jest %.
Paulina: No WOW! Naprawdę?
Louis: Ale tego się nie pije.
Paulina: A ja się pytam jak można być, aż takim geniuszem.
Wszyscy wyszli z łazienki i postawili preparaty na biurku.
Niall: W końcu!
Zayn: Co tak długo?
Paulina: Lou odkrył, ze to jest z alkoholem, ale tego się nie pije.
Zayn: Haha. Lou na serio?
Harry: Czytaliśmy co w tym jest.
Louis: Serio!
Zayn: Haha.
Niall: Dobra.możemy zacząć?
Paulina: To ja sobie usiądę
Niall: Kto to zrobi?
Paulina: Zayn zaczyna, bo mu się najbardziej spieszy.
Zayn: Emm.. ok.
Zayn bierze wacik do reki i nalewa na niego jakiś płyn. Nie ma pojęcia co to jest. Zaczyna zmywać makijaż Pauli.
Po kilku minutach skończył.
Niall: Paula odwróć się.
Paulina: To zobaczmy co zrobiłeś.
Paulina spojrzała w lustro i zamarła z przerażenia.
Paulina: Tylko mnie rozmazałeś!
Zayn: Skąd mam wiedzieć jak to zrobić?
Niall zaczął się śmiać jak wariat kiedy zobaczył Paule w lustrze.
Paulina: Niech zrobi to ktoś inny.
Zayn: Jestem za..
Harry: Ja mogę spróbować
Paulina: Najpierw weź wacik, nalej na niego trochę tego w białym flakoniku z pomarańczowa zakretka.
Harry: Ehem,co dalej?
Zayn: Ej! Mi  to już nie mogłaś pomóc?
Paulina: Najpierw zmyj oczy albo jedno, drugie zostaw dla Zayn'a.
Zayn: Ja się już w to nie bawię więcej.
Niall: To ja mogę to zrobić.
Paulina: Ojj,skarbie. Daj spokój,spróbuj jeszcze raz.
Paulina: Ty Niall zmyjesz usta.
Louis: A ja?
Zayn: Ok, niech strace.
Paulina: A ty całą resztę.
Harry: Mogę zaczynać?
Zayn: Ale Niall pamiętaj, masz to zmyć wacikiem, a nie swoimi ustami.
Paulina: Oczywiście, zaczynaj.
Niall: Kurwa Zayn! Zamknij się, bo mnie wkurwiasz.
Zayn: Spokojnie.
Niall: Będę spokojny tylko się zamknij już!
Zayn: Już się robi. Jaki wrażliwy.
Niall: Zayn!
Zayn: Dobra już się zamykam.
Harry wziął się do roboty.
Harry: Nie za mocno, misiaczku?
Paulina: Emm, jest git.
Niall: Misiaczku?
Zayn: Niall nie bądź już taki zazdrosny.
Niall: Nie jestem!
Zayn: Jesteś!
Louis: Każdy niech ją nazywa jak chce.
Niall: Nie!- odpowiedział Zayn'owi.
Louis: Niall, jesteś.
Niall: Kurwa nie jestem! Pojebało was do reszty?!
Louis: Uwierz, że jesteś cholernie zazdrosny.
Paulina: Ale to jest słodkie,jesteście pierwszymi ludźmi którzy się o mnie klócą.
Niall: Kurwa nie jestem zazdrosny! 
Harry: Chyba już.
Niall: Dobra moja kolej.
Zayn: Ej, nie tak szybko!
Zayn: Teraz moja kolej!
Niall: Sorry, zapomniałem.
Paulina: Teraz Zayn.
Paulina: Harry, wyszło ci to dość dobrze.
Harry: Ma się ten talent.
Zayn wziął wacik do reki i nalał na niego ten sam płyn, z tej samej fiolki co Harry. Przyłożył wacik do oka dziewczyny i zaczął zmywać makijaż.
Niall: Ale skromniak z ciebie Harry.
Harry: Wiem.
Paulina: Złociutki, możesz mocniej.
Louis: Jak to zabrzmiało!
Paulina: Spadaj Lou!
Zayn: Oczywiście ksieżniczko.
Louis: Zayn robi to delikatniej od Hazzy.
Paulina: A skąd to wiesz?
Louis: Chodziło mi o zmywanie makijażu, głupki.
Po paru minutach Zayn skończył
Zayn: Jak? Może być?
Paulina: Porównamy z tym co zrobił Harry-mówiąc to spojrzała w lustro.
Niall: Prawe chyba jest ładniejsze.
Zayn: Czyli moje!
Harry posmutniał.
Niall: Harry daj spokuj.
Zayn: Nie żeby coś, ale mi się trochę spieszy.
Paulina: Ojj, kociaku nic się przecież nie stało.
Louis: To leć.
Niall: Dobra to ja się biorę do roboty.
Harry: Tak mówisz?
Zayn: Ale chciałem zobaczyć efekt końcowy. Mogę iść,ale Paula musiała by się jutro nie malować.
Niall: Harry, a tobie co znowu?
Paulina: No jasne, już jest dobrze.
Niall nalał sobie na wacik, tą samą substancje co Harry i Zayn.
Paulina: Zayn to chyba byś musiał przyjść do mnie bardzo wcześnie. Do ust jest coś innego.
Niall: Mogłaś mi to szybciej powiedzieć.
Paulina: Wystarczy przeczytać.
Niall: Bo mi się chce.
Zayn: Ale mi chodziło, ze nie będziesz się w ogóle jutro malować.
Paulina: A no nie wiem, przekonaj mnie.
Zayn podszedł powoli do Pauli, pochylił się i złączył ich usta, to był szybki pocałunek. Zayn odsunął się od dziewczyny.- Przekonałem Cię?
Paulina: Nie do końca.
Niall'owi po prostu szczęka opadła. Nie wiedział co ma zrobić i powiedzieć. Poczuł jak złość zaczyna buzować w jego żyłach. Przypomniało mu się sytuacja z rana. Przypomniał sobie, ze Paulina nie była u niego w nocy. Tylko u niego. On nie miał pojęcia, ze ona nie była u nikogo...
Zayn: To co chcesz jeszcze?
Paulina: Chcę takiego długiego całusa.
Zayn: Już się robi.
Paulina: Takiego w którym nasze języki zatńczą.
Zayn: Oczywiście.
Niall nie wytrzymał i wybiegł z pokoju jak wariat.
Louis: A mu co?
Paulina wstała i stanęła przed Zayn'em.
Harry: Nie wiem.
Zayn pochylił się i złączył ich usta. Na początku zaczął delikatnie. Po chwili naparł na jej usta mocniej.- Skacz- powiedział, a dziewczyna tak zrobiła. Oplotła rekami jego szyje, a nogami biodra.
Louis: To ja z Harry'm może wyjdziemy-powiedział, ale tylko Hazza go usłyszał. Po chwili wyszli w pokoju obaj.
Zayn przeniósł Paule na łóżko i delikatnie ja na nim ułożył.Paulina nie przerywając pocałunku obróciła ich tak, że teraz ona siedziała na nim okrakiem.