czwartek, 26 czerwca 2014

6.Nadopiekuńczy brat

Siedzę w salonie-sama. Harry poszedł na zakupy. Nie mieliśmy praktycznie niczego w lodowce. Mówił coś jeszcze ale nie zrozumiałam tego.Muszę w końcu nauczyć się tego języka.Jakoś nigdy nie sądziłam, że będę musiała przeprowadzić się do Londynu. Nie miałam pojęcia, że będę mieszkać z moimi idolami! Greg musiał na prawdę dobrze zabalować, ze go jeszcze nie ma w domu. Będzie miał kaca. Dobrze mu tak nie musiał tyle pić. Jest tez plus tego, ze go jeszcze nie ma. Nie widział mnie i Harry'ego w jednym lóżku. Greg był bardzo opiekuńczy, a to czasami było naprawdę strasznie męczace ale i tak go kocham. Moje rozmyślenia przerwało otwieranie drzwi. Napewno Harry już wrócił z zakupów. Nagle zobaczyłam Grega w salonie. -Greg!!- krzyknęłam.  -Ciiiiiiiiiii....... głowa mi pęka.-powiedział trzymając się za nią. -Było trzeba tyle nie pić.-powiedziałam rozbawionym glosem. -Gdzie Harry? -Poszedł na zakupy, a ja zostałam sama w domu.  -Ten idiota miał Ci dotrzymać towarzystwa, a nie zwiewać z domu.-zaczęłam się śmiać. -Nie przesadzaj. Przecież nie ma go tylko godzinę. -Ok. Co robiliście?-spytał zaciekawiony. -Oglądaliśmy Horror. A co ? -Nic. Czemu akurat Horror ?-co on taki ciekawy nagle się stal. -Bo tak. Coś Ci nie pasuje? -Nie pyskuj! Zadałem Ci tylko pytanie.- ale on mnie denerwuje.
 -Ja nie pyskuje!!!!! Idź spać, bo nie da się z Tobą normalnie pogadać!!! 
 -Nie podnoś na mnie głosu!! Poczekam na Harry'ego.-jak na zawołanie nagle loczek zjawił się w salonie. -Cześć stary.-powiedział loczek.
 -Żaden stary! -warknął Greg.-Musimy chyba pogadać!
 -Spokojnie.-powiedział loczek próbując uspokoić Grega. Czy ja czegoś nie wiem? Czemu Greg tak się zdenerwował?- Chodź do kuchni to pogadamy na spokojnie.- poszli razem do kuchni. Zostałam sama w salonie. Usiadłam na kanapę i próbowałam coś usłyszeć. Zaczęli się kłócić.
 -Kurwa mać !!!! Na serio Harry, horror!!!! Myślisz, że jestem taki głupi!!-zaczął krzyczeć Greg. O co mu chodzi przecież Harry nic takiego nie zrobił. Oglądaliśmy tylko głupi horror. 
 -Zamknij się Greg! Nic przecież jej nie zrobiłem! Mów ciszej bo nas usłyszy.-o co mu chodziło! Co Harry mi mógł zrobić. Mówili już ciszej i nie udało mi się nic wiec usłyszeć. Weszli razem do salonu. Oby dwoje byli na maksa wkurwieni. Czego ja nie wiem! 
 -Dobranoc Pula. Idę spać jestem padnięty.-posłał mi wymuszony półuśmiech.- A ty Harry sobie uważaj.-popatrzył się na niego groźnie. Harry tylko przewrócił oczami i w ogóle się nie odezwał. Greg poszedł do siebie, Harry też. Znowu zostałam sama w salonie. Gdy Greg wstanie będę musiała z nim pogadać. To co stało się przed chwilą było strasznie dziwne.

_________________________________________________________________________________________________________________________

Cześć wszystkim!! :)
Nie było nas już dawno....
Bardzo Was PRZEPRASZAMY !!!
Zawsze piszemy notki w liczbie mnogiej, ale ja muszę się wytłumaczyć.
Więc tak (pisze do Was Andrea)
Ostatnio strasznie źle się czułam. Nie miałam siły na napisanie nowego rozdziału.
Mamy nadzieje, że nie jesteście źli.....
Jeszcze raz przepraszamy!!!! ( wybyczycie ?) 

Liczymy na Komentarze :)

PS. Przepraszamy za błędy.....

5.Czas wolny

  Prawie od razu żałuję tego pomysłu bo chwilowo zapomiałam że oni w przeciwięstwie do mnie mają anielskie głosy.       Jaka ja głupia jestem że chce rywalizować z NIMI w śpiewaniu-skarciłam się w myślach,no ale żyję się tylko raz!!! Dobraliśmy się w 2 grupy.

grupa I: Zayn, Niall, Greg i ja

grupa II: Louis, Liam i Harry

-Dobra,jedyną zasadą która nas pilnuję to ta z zakazem śpiewania naszych piosenek.- Wszyscy zgadzają się z Liam'em i zaczynamy śpiewać i się wygłupiać zarazem.

-W.O.W Paula nie wiedziałem że umiesz śpiewać- kąplemętuje mnie Harry a na mojej twarzy jak na zawołanie wyskakują czerwone rumieńce.

- Harry ma racje,ty naprawdę masz piękny głos,ale do naszej perfekcji trochę Ci brakuję-odzywa się Louis z niemałą skromnością.

-Och daj spokój Louis,dziewczyna nigdy nie brała lekcji śpiewu więc nie może się z nami równać.Ale jeżeli załatwimy jej lekcje to możemy stworzyć nową gwiazdę!!!!!!

-Przepraszam cię Niall ale niestety nie skorzystam z twojej/waszej propozycji.-odmawiam- Jest już póżno więc pójdę spać by jutro mieć jakąkolwiek energię.-jak powiedziałam tak też robię.

* następnedo dnia wieczorem *

Wreszcie nastał tak długo wyczekiwany piątekowy wieczór. Chłopcy pojechali gdzieś ze swoimi dziewczynami lub porostu do nich pojechali. Zayn pojechał z Perrie do Liverpool'u, Niall odwiedził Lenę w jej rodzinnym mieście, Louis zabrał Elenor do jakiegoś domku letniskowego położonego w lesie nad jeziorem, Liam i Danielle poszli do rodziców Dani, Greg poszedł z kolegami do jakiegoś baru i zapewne nie wróci zbyt szybko a ja i Harry nie mamy żadnych planów i siedzimy w domu i nie wiemy co robić.

-Co robimy? -Zapytałam
-Może obejrzymy jakiś film?-zaproponował Hazza
-Oki-zgodziłam się
-Ty wybierasz tytuł
-Co powiesz na 666 horror manie?
Może być Lubie horrory-mówi z lobuzerskim usmieszkiem na twarzy.
Po pół godziny siedzimy już na kanapie z przekąskami naokoło nas i oglądamy film. Nawet nie wiem kiedy wtylilam się w Harry'ego a teraz objął mnie swym ramieniem tak jakby chciał mnie obronić przed złem z ekranu.
Wkoncu film się kończy i idziemy spać. Niestety zdaje sobie złego sprawę ze nie zasne bo zbyt się boje. Wstaje i idę do pokoju za ścianą w którym śpi Harry.
-Boję się i czy mogę z tobą spać?-zapytałam budząć Harolda
-yyy...tak jasne-powiedział pół przytomnym głosem
Zgodził się więc wchodze do łóżka i się do niego przytulam a ponieważ nie chciało mi się przynosić swojej kołdry śpimy pod jedną.
* ranek *
-Yyy...Paulina czemy śpimy w samej bieliżnie pod jedną kołdrą i co ty tak wogule robisz w moim lóżku???-Pyta się Harry budząc mnie.
-Bałam się sama spać i przyszłam do ciebie w nocy i się pytałam czy moge z tobą spać a ty się zgodziłeś.A w samej bieliżnie bo tak gdybyś zapomiał jest lato i jest gorąco
-A to dobrze bo już się bałem że coś między nami się wydarzyło a Greg nigdy by mi tego nie wybaczył że robiłem TO z jego młodszą siostrą.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej,co sądzicie o nowym rozdzale??? Przepraszamy że musieliście czekać na niego aż tak długo ale obie czytałyśmy bardzo fajny ff i was też zachęcamy do przeczytania tego http://tlumaczenie-stockholmsyndrome.blogspot.de/2013/05/11-kontrakt.html?m=1
Mamy nadzieję że takie długie przerwy między rozdziałami się więcej nie powtórzą i prosimy o pozastawianiu po sobie komętarzy
Ps.Przepraszamy za wszystkie błędy


wtorek, 17 czerwca 2014

4.Nazwisko


Po powrocie jestem strasznie zmęczona więc idę od razu spać. Nie mogę spać całą noc, gdy sobie przypomnę, że One Direction są za ścianą i słodko sobie śpią!

                                                                                                         

  Usłyszałam swój budzik, więc pora wstawać. Wstaje z łóżka i idę do szafki, żeby wyciągnąć z niej ubrania na zmianę.Kieruje się do łazienki, która mieści się w moim pokoju.Biorę szybki prysznic, spinam włosy i lettko się maluje.          

 Gdy schodzie na dół usłyszę jak wszyscy się z czegoś strasznie śmieją.Wchodzę do jadalini.                                                                                                  
 - Ch...... chru..... chrs...- patrze sie jak głupia na blondyna, który próbóje coś powiedzieć, ale mu to nie wychodzi.Wszyscy śmieją się jak głupi nawet mój brat.Tylko ja nie wiem o co chodzi.                                                                            
-Niall próbóje wymówić nasze nazwisko, bo się uparł, że chce się go nauczyć.Jak widzisz nie wychodzi mu to.- mówi mój brat.                                                  
-Aaaaahhhaaa.Ok.-mówię trochę zdziwiona. Niall dalej próbóje poprawnie powiedzieć moje nazwisko, ale mu to jakoś nie wychodzi. Strasznie smiechnie je mówi, że sama zaczynam siś z niego śmiac.                                            
- Chruscewska-blondyn ucieszony, że mu się udało wymachuje rękami na prawo i lewo. Kanapka, która miał w ręce znalazła sie nagle na głowie Harry'ego. Wszyscy zaczynają się śmiać, tylko loczek próbóje pozbyć się resztek kanapki z włosów.                                                                                                                        -Niall już nie żyjesz!!!!!!-loczek rzuca się na blądyna i zaczyna go niemiłosiernie laskotać. Blondyn próbóje coś powiedzieć, ale przez jego śmiech nie da się nic zrozumieć. Wszyscy śmieją sie z tej dwójki.                   -Greg!-mówię głośniej, gdyż w jadalni jest strasznie głośno.-Powiedź Niall'owi, że powiedział źle nasze nazwisko.-Greg pokiwał głowa na potwierdzenie, że zrozumiał. Zaczął mówić coś po angielsku ale nic nie zrozumiem. Domyślam się , że mówi im właśnie to, co ja mu przed chwilą.
                                                                                                                   
 -Co jest Niall?-spytał się Zayn z troską w głosie. Gdy wszyscy siedzą już przy stole. Przy najmniej tyle zrozumiem. Blondy coś powiedział, ale nie zrozumiałam tego. Pytam się Grega co on powiedział.Greg mówi, że Niall jest smutny dlatego, że myślał, że w końcu udało mu się powiedzieć dobrze nasze nazwisko.Zaczynam się śmiać jak głupia, nie wiem czemu, ale strasznie mnie to rozbawiło. Widzę jak cała szósta patrzy na mnie jak bym uciekła z ośrodka dla osób psychicznych.
Musieli domyślić się z czego się śmieje i widzę jak się do mnie uśmiechają. Tylko Niall był smutny. Na prawdę był smutny, że źle powiedział. Zrobiło mi się strasznie głupio i przeprosiłam go. On tylko się uśmiechną.                                                                        
-To co dzisiaj robimy?-spytał się Liam, bardzo ciekawy naszych odpowiedzi.             -Kino!!.-krzyczy Louis.-patrze na Grega. On od razu wiedział o co mi chodzi. Zaczął im coś tłumaczyć. Nie umiem praktycznie w ogóle angielskiego, a Louis chce iść do kina. On chyba czasami nie myśli.                                                  
 Siedzimy tak chyba z jakieś 20 minut i każdy wymyślał jakiś nowy pomysł. Nagle mnie olśniło.                                                                                                        
 -Karaoke!!!-krzyczę, a wszyscy zaczęli krzyczeć "tak"!!!!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Co myślicie na temat bloga? Zachęcamy do pozastawiania po sobie komętarzy które bardzo motywują.
Ps.Przepraszamy za błędy

niedziela, 15 czerwca 2014

3.Szok

Gdy skończyłam się rozpakowywać była już noc wiec poszłam się myć. Leżałam w wypełnionej ciepła woda dużej wannie,naprzeciwko mnie na ścianie wisiało duże lustro w dębowej oprawie. Ściany są białe a podłoga jest wyłożona kafelkami imitującymi nadmorski piasek. Meble w tym pomieszczeniu są dębowe i skromne-bardzo mi się tu podoba. Po skończonej kąpieli idę do mojego pokoju. Uważam że mój pokój był stworzony specjalnie dla mnie: ściany pomalowane na zielono,czarne nowoczesne meble z białymi dodatkami,kryształowy żyrandol, na podłodze jest fioletowy dywan a na ścianie wisi sporych rozmiarów lustro w błękitnej ramie. Innymi słowy porostu pokój moich marzeń. Ponieważ jestem zmęczona po podróży nie mam problemu z zaśnięciem.

Niestety mój sen przerywa dźwięk z mojego telefonu oznaczający ze jest już 9 i pora wstać. Stwierdzam że wyglądam jak zombie i powinnam ogarnąć swój wygląd wiec tak też robię.
Po zejściu na dół porostu nie wiem co powiedzieć, moi idolem siedzą przy stole w jadalni i jak gdyby nigdy nic jedzą śniadanie! Wiedziałam że będę mieszkać z 5 przyjaciół mojego brata, ale nie wiedziałam kim oni są bo wczoraj nie było ich w domu.
Nagle zaczynam: piszczeć,płakać i otwierają mi się usta.
-Jestem Niall
-Harry
-Mam na imię Liam
-Hej,jestem Zayn
-Louis- Słyszę ze się przedstawiają.
-Cześć, mam na imię Paulina i jestem siostra Grega.-mówię
- A my jego przyjaciółmi- odzywa się loczek.
-Przepraszam za moje zachowanie,może to dziwnie zabrzmi ale jestem wasza fanką i Kocham Was nad życie.-próbuje się usprawiedliwić,ale nie znam Angielskiego na tyle dobrze i pod wpływem emocji że mówię to pi Polsku. Nagle do jadalni wchodzi mój brat i zaczyna tłumaczyć to co przed chwilą powiedziałam. Chłopcy zaczynają się ze mnie śmiać a mi robi się przykro i głupio z tego powodu. Ktoś zauważył moja reakcje i cala piątka trzyma mnie teraz w mocnym uścisku a ja jestem chyba najszczęśliwszą osobą na świecie.

Po posiłku na kanapie w salonie i każdy opowiada coś o sobie a Greg wszystko tłumaczy.
-Nie znam tego miasta i czy jest ktoś chętny by mnie odprowadzić?-odzywam się. Po czym wszyscy są już w przedpokoju i ubierają buty i okulary przeciwsłoneczne.

*kilka godzin później*
-Fajnie tu.-mówię po powrocie do domu- Dziękuję za pokazanie mi najpopularniejszych miejsc w Londynie.
-Nie ma za co-mówią chórem
-Ale i tak dziękuję.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszamy że aż tak długo nic się nie pojawiało.Liczymy na szczere komentarze i jak najwięcej wejść.
Ps.Przepraszamy za wszelkie błędy

czwartek, 12 czerwca 2014

2.Wspomnienia

Do tej pory nie wierze w to, ze Jej już nie ma wśród nas...
Pamiętam ten dzień bardzo dobrze. Mama od kilku lat chorowała na raka. Niestety kilka dni temu przegrała tą walkę... Pamiętam dobrze dzień, w którym dowiedziała się o chorobie. Zamiast poddać się walczyła do końca. Czasami dziwiłam się jakim cudem ona jest, aż tak silna!!!! Ja na jej miejscu już dawno bym się poddała. Zawsze powtarzała by nigdy nie tracić nadziei bo to ona zawsze umiera ostatnia.... Mijały miesiące  mama zaczęła czuć się coraz lepiej. Wszystko wskazywało na to, ze wyzdrowiała, ale okazało się, ze to cisza przed burzą... Pewnego dnia wróciłam do domu mama strasznie źle się czuła, cały czas wymiotowała kręciło się jej w głowie. Strasznie się wystraszyłam co się dzieje. Od razu zadzwoniłam po Greg'a, żeby jak najszybciej przyjechał. Po kilku minutach już był w domu, od razu w zieliśmy mamę do szpitala. Zrobili jej wszystkie z możliwych badań. Lekarz zawołał nas do swojego gabinetu. Siedziałam tam jak na jakiś szpilkach. Nie wiedziałam co się dzieje, bałam się okropnie. Lekarz przez chwilę nie wiedział co ma nam powiedzieć. Gdy już zaczął nie mogłam w to uwierzyć. Powiedział, że są przerzuty.... Mój brat nie wiedział co powiedzieć, ja wydusiłam z siebie z ledwością -Dokładniej. -Lekarz patrzył na mnie i po chwile się odezwał.- Do mózgu...- chciał coś powiedzieć, ale wybiegłam z gabinetu i zaczęłam płakać. Nagle przy mnie stal już Greg i przytulał mnie z całej siły i gładził moje plecy swoja ręką. To mnie uspokoiło. Gdy przestałam płakać poszliśmy do sali gdzie leżała mama.

Weszłam do sali. Zobaczyłam ją i wybuchłam płaczem. Przeraziła się! Nie wiedziała co się stało, dlaczego płaczę, ale nie wiedziała najważniejszego co takiego ja teraz czeka.

Wróciliśmy do domu. Myślałam że się załamie a ona codziennie miała uśmiech na twarzy. Codziennie się zastanawiałam jak ona to robi.

Dni mijały, a z oną było coraz gorzej. Z czasem nie umiała chodzić. Musiała leżeć caly czas w lóżku. Spędzałam z nią cały swój wolny czas. Nauka i reszta spadła na mniej ważny plan. Gdy musiałam iść do szkoły zostawał z nią Greg. W nocy pilnowaliśmy ją razem.
Minęło kilka tygodni, a ona męczyła się przy każdym najmniejszym wysiłku. Lekarze mówili ze musimy się pogodzić z myślą ze to już koniec....
Ale ja wierzyłam do samego końca!!!
Pewnego dnia mama nie umiała już nic mówić. Zadzwoniliśmy po pogotowie. Wzieli ją do szpitala ok. 20:05
Ja i Greg dojechaliśmy i dowiedzieliśmy się że są małe szanse że przeżyje, ale ja wierzyłam ze jej się uda...
Pomyliłam się...
Wróciliśmy do domu i poszliśmy spać. Ja nie mogłam zasnąć całą noc. Gdy wstałam rano mój brat wyglądał jak wrak człowieka. Podeszłam do niego. On od razu przytulił mnie i wiedziałam o co mu chodzi...
Przegrała walkę....
______________________________________________________________________________________________________________________________________

Cześć wszystkim *-*

Jak niektórzy wiedza rozdział miał być szybciej, ale miałyśmy małe(duże) problemy techniczne.
PRZEPRASZAMY!!!
Mamy nadzieje, że rozdział wam się podobał :)
Jak wiecie to dopiero początek..... początki zawsze są trudne.
Obiecujemy, że warto czytać ten ff :) będzie się działo xD
Przepraszamy za błędy....

poniedziałek, 9 czerwca 2014

1.Nowe Miejsce...

Dzisiaj to mój ostatni dzień tutaj. Walizki już spakowane. Sprawdziłam jeszcze raz czy na pewno wszystko wzięłam ze sobą i zeszłam na dół z walizkami.
-Jestem gotowa.- Powiedziałam smutnym, ale zarazem szczęśliwym głosem.
Może w końcu coś się zmieni.-pomyślałam.
-Ok. Idź już spakować walizki do samochodu zaraz do Ciebie dojdę tylko sprawdzę czy mam wszystko. -Pokiwałam spokojnie głową.
Wzięłam walizki i chciałam już wyjść z domu gdy sobie o czym przypomniałam.wróciłam się do salonu wzięłam zdjęcie mojej kochanej mamy. Spakowałam je do walizki i wyszłam z domu.
Spakowałam walizki do samochodu i wsiadłam do niego. Nie musiałam czekać długo na Grega. Spakował swoje walizki do i usiadł za kierownicą.
Załączył samochód, a ja ostatni raz spojrzałam na mój już stary dom.
Podróż mijała nam w ciszy, bo nikt z nas nie wiedział co powiedzieć.
Jak po przyjeździe zobaczyłam nasz nowy dom,był poprostu cudowny.Zaczęłam biegać zwiedzając każdy zakamarek domu.Gdy już wybrałam swój pokój (miałam do wyboru aż 2) zaczęłam się rozpakowywać.Niestety moje szczęście zniknęło gdy tylko otworzyłam jedną z walizek,zobaczyłam zdjęcie mojej mamy z którą łączyło się tyle wspomień które tak nagle powróciły.Usiadłam na niezwykle wygodnym łóżku i mimo tego że próbowałam być silna nie udało mi się to, zaczęłam płakać w poduszkę. Do pokoju wszedł mój brat-Greg-który usłyszywszy mój placz przyszedł mnie uspokoić.
Prawdopodobnie teraz zastanawiacie się czemu się przeprowadziłam,czemu płaczę na wspomienie mojej mamy? To wydarzyło się kilka dni temu...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okej,pierwszy rozdział już za nami. Mamy nadzieję że wam się spodobało i będziecie chcieli więcej. Pozdrawiamy Wszystkich którzy to czytali,za co jesteśmy wam ogromnie wdzięczne
PS.Przepraszamy za błędy

Prolog

Przeprowadza do całkiem innego kraju....
Nowi ludzie.....
Nowe wspomnienia.....
Nowe życie...... ale czy lepsze.....
Szczęście.....?
Miłość.....?
Zaufanie....?
Czy to był doby pomysł...?
Może jednak było trzeba zostać....
Czy ON ją uratuje....przed wariatką....?
Czy zaopiekuje się nią....?
Czy będzie przy niej, kiedy będzie go potrzebować...?
Czas pokaże czy dane jest im być razem.....
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Cześć wszystkim :)
No to jesteśmy z prologiem!!!!
Mamy nadzieje,że was sie spodoba *-*
Jeśli chcesz być imformowany o nowym rozdziale zostaw na siebie namiary...(zakładka INFORMOWANI......)

P.S. Chcemy jeszcze raz podziękować Weronicc za to, że pomogła mam bardzo z blogiem..... dziękujemy ci skarbie*-*


Mamy nadzieje, że do zobaczenia :]

Przepraszamy jeśli, są blędy.... mogłyśmy czegoś nie zauważyć.....

@andrejjj99 i @1Dzagoda