poniedziałek, 22 grudnia 2014

16. Więcej ograniczeń


Hej kochani,
trochę nas tu nie było. Ciekawe jesteśmy czy ktoś jeszcze pamięta o tym blogu. Teraz trochę Wam po marudzimy..
Siedem osób zaznaczyło, ze czyta bloga i komentujcie. Tak na prawie to 1/2 czasami 3 osoby komentują. Nie chce Wam się komentować czy jak? Wystarczy jedno słowo.  Chcemy wiedzieć czy chcecie to czytać jeszcze,  bo nie wiemy czy mamy dalej dodawać rozdziały czy nie. Jeśli znajda się jakieś osoby, to będziemy dodawać dla nich te rozdziały. Może Wam się coś nie podoba? Napiszcie nam co, a poprawimy to.

Obiecałyśmy, że będzie dedykacja, więc jest!
Rozdział dedykujemy @youmakememad96! Dziękujemy Ci, że jesteś z nami od początku i zawsze dodajesz komentarze.
Wam również dziękujemy, że jesteście z nami. Nie ważne czy od początku czy nie.
Dobra koniec ten dłuuugiej notki.
Miłego czytania!

                                          5 komentarzy= rozdział w Wigilie!!









Nagle drzwi do pokoju blondyna otworzyły się w hukiem. Stał w nich Lou, nieźle zaskoczony całą tą sytuacją.- HARRY!- krzyknął.
Paulina: Uważaj bo ogłuchnę.
Niall: Dokończymy kiedy indziej tą dyskusje.- powiedział jej na ucho.
Harry: Co jest Lou?
Louis: Chodź tu! Przyłapałem nasze gołąbeczki.
Harry: Ze niby co?!
Louis: To co usłyszałeś! Chodź tu!
Paulina: A czy mamusia cię nie nauczyła, ze ludziom do łóżka się nie zagląda?
Louis: Moze i nauczyła, ale nie przegapię takiej okazji.
Niall: Lou, po co tu przyszedłeś?
Louis: Chciałem zobaczyć czy się jeszcze nie pozabijaliście, ale jak widzę atmosfera u was rośnie.
Niall: Widzisz Lou, żyjemy, a teraz spadaj!
Louis: Nie tak szybko. Chce zobaczyć minę Harry'ego.
Paulina: Harry wie i mamy do ciebie prośbę. Czy mógłbyś nikomu o nas nie mówić?
Louis: Jak to wie? Czemu ja nic o tym nie wiedziałem?
Niall: Tak jakoś wyszło.
Louis: Nikomu nie powiem, ale jakim cudem skoro Niall jest z Leną?
Paulina: Już nie.
Louis: Jak to już nie?  Zerwaliście?
Niall: Nie. Dopiero muszę z nią zerwać.
Louis: Harry, idziesz?
Harry: Ale po co, ja tam?
Louis: Czekaj, czekaj... jesteście razem tak?
Niall: Tak.
Paulina: A co?
Louis: Ale to jest nie normalne skoro jesteś jeszcze z Leną.
Louis: Bo musisz mi się tu wytłumaczyć,  dlaczego mi nic nie powiedziałeś!-krzyknął do Harry'ego - Nic po prostu się upewniam.
Harry: Bo mnie prosili żebym nikomu nic nie mówił!
Louis: Ale nawet mi! To jest nie fair!
Niall: Lou, a czy ty przypadkiem nie miałeś się dzisiaj spotkać z El?
Louis: O kurwa! Na miłość Boska, wyleciało mi to z głowy.
Palina: Hahahaha.
Louis: El mnie zabije. Ty się nie śmiej! Dobra już lecę do niej. Papa gołąbeczki.
Niall: Nara stary.
Paulina: Nara Lou!
Niall: Haha, on kiedyś zapomni swojej głowy.
Paulina: Ale ty nigdy tak o mnie nie zapomnisz?
Niall: NIGDY.
Paulina: To dobrze.
Niall: A może pójdziemy do Harry'ego,  bo został sam? Co ty na to ?
Paulina: A mieliśmy dokończyć naszą rozmowę o tym, że ja zawsze dotrzymuje obietnic.
Niall: A no tak. Przepraszam,  zapomniałem. Wiec tak, nie pozwalam Ci na to. KONIEC.KROPKA.
Paulina: Ale... to mogę go przynajmniej rozdrażnić?
Niall: żadne ale. Jesteś ze mną i nie będziesz komuś innemu robić loda. Zrozumiałaś?
Paulina: Ale obietnic się dotrzymuje
Niall: Są tez wyjątki, a to jest wyjątek. Więc koniec tematu.
Paulina: I tak to zrobię.
Niall: Że co proszę!?
Paulina: Oj, no pozwól mi!
Niall: NIE! I dlaczego chcesz to tak bardzo zrobić?
Paulina: To jest twój przyjaciel, chyba chcesz jego szczęścia.
Niall: Nie bierz mnie na litość. Powiedziałem już, że NIE!
Paulina: Kurde Niall! Jesteś jak Greg!
Niall: Paula! Powiedziałem już NIE! I zdania nie zmienię. że co  proszę? Ze ja niby Greg?
Paulina: Tak!
Niall: No chyba sobie żartujesz!? Byłabyś z własnym bratem?
Paulina: Oj, przecież wiesz, ze nie chodzi mi o to!
Niall: Taaa... a o co? Sama przed chwilą powiedziałaś, że jestem jak Greg.
Paulina nie chciała już więcej słuchać jego gadania, wiec wybiła się w jego usta.
Paulina: Niech ci będzie nie jesteś jak on, a pro po niego. To gdzie on jest?
Niall: Nie mam pojęcia. Miał wrócić w dzień. Może Harry coś wie.
Paulina: Chodźmy do niego.
Niall: Ok.
Obydwoje wstali z lóżka. Niall złapał Paule za rękę i pociągnął w stronę drzwi. Zbiegli razem po schodach nie puszczając się. Wbiegli do salolu gdzie zastali Harry'ego oglądającego jakiś film.
Niall: Harry wiesz może gdzie jest Greg?
Harry: Nie, a co?
Niall: Bo miał wrócić w dzień, a jest już wieczór.
Paulina: A go jeszcze nie ma.
Harry: To może do niego zadzwonić?
Niall: Dobry pomysł.
Paulina: To ja zadzwonię.
Paulina mówiąc to wyciągają telefon z kieszeni spodni.

* rozmowa telefoniczna 
Paulina: Jej,gdzie jesteś?
Greg: Hej Paula. Jestem u kolegi, a co?
Paulina: Nic. Miałeś być w dzień, a już jest wieczór i się trochę martwimy o ciebie.
Greg: Tak wiem, przepraszam.  Zasiedziałem się trochę, ale za jakąś godzinę będę już w domu.
Paulina: Oki, spoko
Greg: Papa, widzimy się później.
Paulina: Papa, do później.
* koniec rozmowy telefonicznej *

Niall: Co powiedział?
Paulina: Jest u kolegi, będzie za jakąś godzinkę. To w sumie tyle.
Niall: Aha. To mamy jeszcze godzinkę.
Niall: Napiłbym się chętnie,a ty Harry?
Harry: Mogę
Paulina: Kochanie...!
Niall: To ja pójdę po piwo. Co skarbie?
Paulina: Proszę cię; abyś nie pił:
Harry: Ooo...to wy już ma takim poziomie?
Niall: Ale ja jestem już dorosły i mogę pić, a Harry sam nie będzie pił.
Paulina: To ja też chcę:
Niall: Haha.  Słyszałeś to Harry?  Ona chce piwo. Skarbie przypomnij mi, ile masz lat?
Paulina: Tak Harry, na takim poziomie.
Paulina: Skarbie daj ni piwa. Na moją odpowiedzialność.
Niall: Nie!
Paulina: Czemu?
Niall: Bo masz dopiero 16 lat czyli nie jesteś pełnoletnia.
Palina: Harry, powiedz Niall'owi, że ja chcę piwa!
Niall: Myślisz, ze on mnie przekona?
Harry: Niall, daj jej pół.
Paulina: Tylko pół!
Niall: Stary, słyszysz siebie? Nie!
Harry: To tylko pół piwa!
Niall: Greg, by mnie zabił jak by się tego dowiedział.
Paulina: To daj mi popić łyczek  twojego!
Niall: Dobra niech już stracę.
Niall wyszedł z kuchni i po chwili wrócił z dwoma piwami.
Paulina: A czy ty wiesz jak bardzo cie  kocham?
Niall: Trzymaj.- powiedział do Harry'ego podając mu piwo.
Niall: Tak wiem, a dostane za to całusa?
Paulina: To jak bardzo?
Niall wziął otwieracz z stołu i otworzył swoje piwo.
Niall: Bardzo, bardzo mnie kochasz.
Paulina: Czyli jak?
Niall: Podaje się nie wiem. Powiedz mi.- zrobił duży łyk piwa.
Paulina: Tak bardzo, ile dasz mi pić.
Harry: Haha, to cię teraz ma.
Niall: Haha. Nie dam się na to nabrać.
Paulina: Czemu?
Niall: Trzymaj, ale tylko łyka.- powiedział podając jej piwo.
Niall usiadł na kanapie obok Harrego.
Paulina: Niech będzie-powiedziała upijając ogromnego łyka cieczy
Niall: Ej!
Harry: Nie mówiłeś jaki ma być ten łyk.
Paulina: Wiec, ja skorzystałam.
Niall: Oddawaj mi to piwo!
Paulina: Już, miał być jeden łyk, to był jeden łyk-powiedziała oddając piwo Niall'owi.
Niall: Ale i tak za duży.- Nial wziął kilka łyków piwa.
Paulina: Nie mówiłeś jakiej wielkości ma być ten łyk.
Niall: Tylko mi się tu nie ucz pić!
Niall: I to był mój błąd. zraz wrócę.
Niall wstał i wyszedł z salonu.
Wrócił po chwili z paczka papierosów, zapalniczką i popielniczką.
Paulina: Mój chłopak, moim wzorem do naśladowania.
Niall usiadł na kanapie, popielniczkę położył na stole.
Niall: Nawet sobie nie myśl, że ci pozwolę.
Harry: Dałbyś jakiś porządny przykład dziewczynie.
Wyciągnął jednego papierosa i zapalił go. Zaciągnął się i wypuścił dym.
Paulina: Chce byś był moim przykładem, skarbie.
Niall: Siedź cicho Harry. Chcesz jednego?- spytał się Harry'ego.
Harry: Daj.
Niall: Będę, ale tego przykładu, ze mnie nie bierz.
Niall podał paczkę papierosów Harry'emu i zapalniczkę.
Ponownie się zaciągnął i wypuścił po chwili dym.
Paulina: Misiek, czy chcesz robić coś co mi się bardzo,bardzo nie podoba?
Niall: Nie, ale palenia nie rzucę. Od razu mowie, NIE WOLNO CI PALIĆ.
Paulina: Nie zamierzam palić i mam nadzieję, że ty przestaniesz.
Niall: Nie doczekasz się, przykro mi skarbie.
Paulina: Idę do siebie.
Niall skonczył palić jednego papierosa i go zgasił w popielniczce.
Niall: Dlaczego?
Wziął ponownie paczkę papierosów i wyciagnął następnego papierosa i zapalił go.
Paulina wstała-Przyjdź po mnie, gdy wywietrzycie pokój.
Harry: Oki,n iech będzie.
Niall: Kochanie. Proszę zostań.
Paulina: Nie będę siedziała wśród palaczy.
Niall: Obiecuje, ze to ostatnio na dzisiaj, ok? Zostaniesz?
Paulina: Wiecie gdzie mnie szukać-powiedziała i poszła do swojego pokoju
Niall wypił piwo do końca.
Paulina: Przyjdę gdy wywietrzycie pokój- powiedziała i poszła dalej.
Niall: świetnie.
Niall: Ok.
Harry: Nieźle się zapowiada.
Niall: Zamknij się. Kurwa nawet palić nie mogę.
Niall zaciągnął się.
Po dłuższej chwili wypuścił ponownie dym.
Harry: Ciesz się, przynajmniej twoje zdrowie nie jest jej obojętne.
Niall: Taaa... racja, ale ja już tyle pale, ze nie umiem rzucić.
Harry: Dla chcącego nic trudnego.
Niall: Dobra, koniec tematu.
Niall wstał z kanapy i otworzył wszystkie okna na ościerz.
Harry: To o czym chcesz gadać?
Niall: Nie wiem.- usial na kanape.
Harry: Co ty robisz?
Niall: Muszę wywietrzyć pokój. Bo inaczej Paula tu nie przyjdzie.
Harry: Aaa, to spoko hahahah.
Niall: Z czego się śmiejesz?
Harry: Nie nic.
Niall: Gadaj!
Harry: Z ciebie!
Niall: Czemu?!
Harry: "Muszę wywietrzycie pokój,bo inaczej Paula tu nie przyjdzie" naprawdę?
Niall: No co?! Sama tak powiedziała! Stary, odwal się!
Harry: A czy jej słowa są jakieś ja nie wiem... Święte?
Niall: Nie.... poprostu... a daj ty mi święty spokój!
Paulina: Czy mogę już przyjść?
Niall wstał i zamknął wszystkie okna.- Tak, już możesz.
Paulina zeszła do salonu.
Niall poszedł do kuchni po kolejne dwa piwa. Wrocił po paru sekundach do salonu. Postawił jedną butelkę na stole, a druga otworzył.
Wziął kilka łyków i usiadł z powrotem na kanapie.
Pualina: A teraz czy mogę prosić byś oddał mi papierosy?
Niall: Ale po co?
Paulina: Czy mogę dostać te papierosy?
Niall: Ok. trzymaj.- dal jej do reki paczkę papierosów.
Paulina: Dziękuję -wstała, poszła do kuchni, odkrycia wodę i włożyła pod nią paczkę papierosów, a następnie wrzuciła ją do kosza na śmieci. Zakręciła wodę i wróciła do salonu.
Niall: Pojebało Cie, Paula?
Paulina: Nie, czemu tak uważasz?
Niall: Co to miało być?!
Paulina: Słońce, to dla twojego dobra.
Harry: Niall, szczęściarz z ciebie
Niall: Ale wiesz o tym, ze w sklepie mogę kupić nową paczkę ?
Niall: Taaa.... wielki szczęściarz.
Paulina: Mnie to nie obchodzi, że kupisz nową i tak ją tobie zabiorę. Już wiesz co się z nią stanie, prawda?
Harry: Ona się o ciebie troszczy!
Niall: Ale nawet o niej nie będziesz wiedziała. Kupie ja i tyle. Dziękuje za taką troskę.
Paulina: Ja mam swoje sposoby.
Nialll: Ciekawe jakie?
Paulina: Ale nie gniewaj się na mnie.
Paulina: Jakieś.
Harry: Z kobietą nie wygrasz
Niall: Kurwa! Miałem całą paczkę papierosów, a teraz nie mam ani jednego!
Niall: Co ty kurwa Harry nie powiesz!
Paulina: Mówi się trudno, jeśli tak bardzo chcesz dmuchać to zawsze masz mnie.
Niall: Hahah. Ale to nie to samo.
Paulina: Bo ja jestem lepsza?

sobota, 22 listopada 2014

15.Wyjaśnienie kilku spraw

Niespodziewanie rozłączyła ich usta i zeszła z jego ciała.
Paulina: Przepraszam, nie powinnam... Ty masz dziewczynę do której się spieszysz.
Zayn: Nie przepraszam, to ja to zacząłem.
Paulina: Pójdę do Niall'a:
Zayn: Tak. To dobry pomysł. Ja się już zbieram do Pezz...
Paulina wyszła pierwsza i poszła do sypialni blondyna.
Zayn wyszedł z pokoju, pożegnał się z przyjaciółmi i wyszedł z domu.

Niall czy mogę wejść?- zapytała przez zamknięte drzwi.
Niall: Czego chcesz?!?- krzyknął do niej z drugiej strony drzwi.
Paulina: Chciałabym z tobą porozmawiać.
Przez chwile panowała cisza. Jednak blondyn po chwili wstał z łóżka, przekręcił zamek w drzwiach i usiadł z powrotem na łóżku.- Wejdź.
Paulina: Dziękuję.
Niall nic nie odpowiedział i nie miał zamiaru zaczynać rozmowy. Nawet nie spojrzał na nią, gdy wchodziła do pokoju.
Paulina: Kochanie, wiem co możesz teraz o mnie myśleć...-Niall nie miał zamiaru nic na to odpowiedzieć. Dalej siedział cicho.- "Jak ona tak mogłam najpierw nie przyszłam do ciebie w nocy... Byłam u wszystkich ale mnie nie odwiedziła". Otóż nie...nie byłam u nikogo. Podejrzewam, że każdy z was sobie tak myśli.
Niall podniósł głowę i spojrzał na nią. Nie wiedział co powiedzieć.- Jak.. jak to u nikogo?
Paulina: Normalnie, nie byłam u nikogo. Chciałam zobaczyć waszą reakcje rano i fajnie było się z wami trochę podroczyć. A Poza tym to byłam zmęczona i tyle.
Niall: Fajnie to jest,  tak bawić się naszymi uczuciami?
Paulina: Ty naprawdę myślałeś, ze tylko ciebie bym nie przyszła zadowolić? Do ciebie to bym przyszła na początku. A podroczyć jest zawsze fajnie.
Niall: Do mnie? Dlaczego?  W końcu jesteś NASZA... Sama tak powiedziałaś.
Paulina: Bo do ciebie czuje coś więcej niż przyjaźń, a do nich tylko przyjaźń.
Niall nie wierzył w to co usłyszał. Aż otworzył usta z zdziwienia. Wstał z łóżka i podszedł jak najbliżej Pauliny.- W takim razie co do mnie czujesz, jak nie przyjaźń?
Paulina: Niall kocham Cię
Niall: Przypominam Ci jeszcze,  ze chwile temu całowałaś się z Zayn'em.- na sama myśl, aż się wściekł.
Paulina: Chciałam zobaczyć twoją reakcję. Jesteś zazdrosny, to dobrze, bo to znaczy, że ty też darzysz mnie tym uczuciem.-zamilkła na moment i dodała-Niall, czy mam rację?
Niall: Tak skarbie. KOCHAM CIE.
Niall przytulił ją z całej siły i nie przestawał całować. Stali tak z kilka dobrych minut, aż nagle Niall przerwał pocałunek.- Co teraz? Co powiemy reszcie? Co z Gregiem? Co z Leną? Co z nami?
Paulina: Harry wie o wszystkim. Reszcie nic nie mówmy, niech sami się domyślą. Przed Gregiem będziemy musieli się ukrywać, a co z Lena to nie wiem. Sam zdecyduj, którą z nas wybierasz... A co z nami, jeżeli wybierzesz Lenę to nie będzie nas...
Niall: źle mnie zrozumiałaś. Paulina, ja Cie kocham! Ja chce być z tobą. Tylko nie wiem jak to powiedzieć Lenie. Najbardziej boje się reakcji Grega. Kiedyś będziemy musieli mu powiedzieć.
Paulina: Jeśli chcesz, będziemy mogli jej razem o tym powiedzieć. Też się boję reakcji Grega, ale mu powiemy na samym końcu.Chłopaki powinni nam pomóc w ukrywaniu się przed nim.
Niall: Dziękuje kochanie, żeby tylko ten gaduła Zayn się nie wygadał. Co będziemy robić teraz?
Paulina: Czy możemy ten czas spędzić u ciebie w pokoju? Z tobą mogę tylko leżeć, a i tak będę szczęśliwa.
Niall: Awww... oczywiście zapraszam do łóżka. Haha jak to zabrzmiało.
Niall odgiął kawałek kołdry i się położył. Ruchem ręki zaprosił Pauline, która podeszła z drogiej strony i powtórzyła jego czynność. Leżeli kolo siebie paręnaście minut, ręka Niall'a służyła Pauli jako poduszka. Najpierw Paulina położyła rękę na torsie chłopaka przytulając go tym samym. Chwilę później owinęła jego biodra nogą.
Na ten gest Niall podniósł ją by leżała na nim całą powierzchnią ciała. Jej nogi znajdowały się po obu stronach chłopaka, a jej głowa na jego ramieniu. Niall połączył swoje dłonie na jej plecach, w takim uścisku było im niezwykle wygodnie.
Niall: Wygodnie?-Uśmiechnął się do niej.
Paulina: Kochanie, oczywiście że wygodnie. Czy teraz jesteśmy parą?
Niall:  Ciesze sie. Mogbym tak spedzic caly dzien.- dal jej buziaka w policzek.-Tak.  Tylko jeszcze musze zerwac z Lena, jak najszybciej.
Paulina: Z tobą zawsze, ale Greg może przyjść w każdym momencie.
Nialll: Jak na razie go nie ma, więc się pocieszmy tą chwilą. Która jest w ogole godzina?
Paulina: Coś koło 16, ale z tobą jestem chyba najszczęśliwszą osobą na świecie, a szczęśliwi czasu nie liczą
Niall: Miałem zmyć ci szminkę. Udało mi się.
Paulina: Hahaha.
Niall: Chyba?
Paulina: Bo zawsze znajdzie się ktoś, jakaś śmiertelnie chora osoba która się dowiedziała, że jest dla niej dawca np.serca.
Niall: Gdybym to był ja? Gdybym ja oddał ci swoje serce?
Paulina: To ty nie miałbyś serca. A to nie było by fajne.
Niall: Dla ciebie oddał bym nawet serce, żebyś była tylko szczęśliwa.
Paulina: Awww...ale wtedy nie byłabym szczęśliwa, bo nie miałabym ciebie.
Niall: Wiem kochanie. Dobra koniec tematu. Pogadajmy o czymś wesołym. Na przykład jakiego to masz przystojnego chłopaka.
Paulina: Hahahaha, niezły żartowniś z tego mojego chłopaka.
Niall: A nie jestem przystojny, co?- uszczypnął ją w tyłek.
Paulina:Ałł...nie jesteś przystojny. Ty jesteś nieziemsko przystojny.
Niall: Już nie udawaj, że to nie bolało. Dziękuje kochanie za taki komplement. Ty tez jesteś piękna, tylko zmyj ten makijaż, proszę.- dal jej buziaka w usta.
Paulina: A co jeżeli wtedy zmienisz zdanie?
Niall: Dlaczego miałbym?
Paulina: Bo może jestem brzydka i przestaniesz mnie kochać?
Niall: Gadasz głupoty. Jesteś śliczna i nigdy nie przestanę Cię kochać.
Paulina: Tak mówisz?
Niall: Tak. Jestem tego pewien.
Paulina: Niech będzie.
Niall: Kocham Cie.
Paulina: Ja ciebie tez kocham.
Paulina: Porozmawiajmy o naszym związku.
Niall: Ok.
Niall: To od czego chcesz zacząć?
Paulina: Dopóki ty nie zerwiesz z Leną to ja mogę mówić do chłopców, na przykład: skarbie, misiaczku, słońce..
Niall: Ej no! To nie fair! Nie zgadzam się!
Paulina: Ale tylko do czasu, gdy z nią zerwiesz.
Niall: I tak się nie zgadzam.
Niall: Nie chce, żeby skończyło się to tak jak dzisiaj z Zayn'em.
Paulina: I tak będę ich tak nazywać do tego czasu.
Niall: Dobra, niech Ci będzie. A tak w ogóle co robiliście jak wyszedłem z pokoju?
Paulina: A tak już nigdy się nie skończy.
Paulina: Całowaliśmy się.
Niall: Mam taka nadzieje. Nie chce Cie widzieć jak całujesz inny. Ja chcę być jedynym, którego będziesz całować. I nie cieszę się z tego, ze go pocałowałaś. Najchętniej dał bym mu po mordzie. Ale tylko go całowałaś?
Paulina: Ale byś go nie uderzył, bo ja byłabym na ciebie zła. Nie tylko...
Niall: Ale należy mu się!  Co jeszcze?
Paulina: No zostaliśmy sami, bo Harry i Lou wyszli i...
Niall: I..!
Paulina: Wskoczyła mu na biodra i on mnie położył na łóżku, a wtedy ja..
Niall: Że co kurwa?! Gdzie on jest?!
Paulina: Nie bądź na niego zły!
Niall: Mam się z tego powodu cieszyć czy co kurwa!?
Paulina: On nic nie zrobił, do niczego między nami nie doszło.
Niall: Jeszcze by tego brakowało!
Paulina: Nawet zostaliśmy we wszystkich ubraniach.
Niall: Niech ja go tylko dorwę w swoje ręce. A spróbował by ci je ściągnąć! Kurwa ma przecież Pezz!
Paulina: Kochanie, proszę uspokuj się. Nie rób mu krzywdy.
Niall: Jak mam się uspokoić jak, mój przyjaciel prawie pieprzył się z moją dziewczyną?!
Paulina: Wtedy jeszcze nie byłam twoja. Wtedy jeszcze byłam wasza. A on miał do mnie takie same prawa, co ty, wiec proszę, abyś się uspokoił.
Niall: Dobra, spróbuje.
Paulina: Nie krzycz, no chyba, że chcesz bym ogłuchła
Niall: Ale jeśli Cię tknie, to dostanie po mordzie.
Niall: Już nie będę krzyczał. Chce, żebyś mnie słyszała kochanie. Masz jeszcze jakieś warunki co do naszego związku?
Paulina: Nawet tak nie mów. Przecież wiesz ze jestem tylko i wyłącznie twoja.
Paulina: No ja mam zamiar słyszeć.
Niall: Ale on tego nie wie.
Paulina: Zabraniam ci być zazdrosnym o każdą rozmowę i każdy dotyk chłopców.
Niall nawet nie miał zamiaru tego komentować, tylko przewrócił oczami.- Jeszcze jakieś życzenia księżniczko?
Paulina: Już nie, a czy mój książę życzy sobie jakiegoś specjalnego traktowania z mojej strony oprócz tego co oczywiste?
Niall: Haha. Nie.
Niall: Ciekawe co robią chłopaki.
Paulina: Nie wiem.
Niall: Na pewno wypili mi całą wódkę.
Niall: Skarbie?
Paulina: Ty piłeś?  Więc jesteś nachlany? Wszystko co mówiłeś mogło być nieprawdą?
Niall: Tylko kilka łyków. I to co mówiłem jest prawdą! Kocham Cię.
Paulina: Wierze. A chyba chciałeś coś powiedzieć?
Niall: Może dokończysz to co mówiłaś o Zayn'ie i tobie, co robiliście?
Paulina: Ale już nie będziesz zły?
Niall: Obiecuje.
Paulina: To już nic szczególnego się nie wydarzyło.
Niall: Na pewno?
Paulina: Prawie.
Niall: Co to znaczy prawie?
Paulina: Ale pamiętaj, ze obiecałeś, że nie będziesz zły.
Niall: Pamiętam. Mów, a nie przeciągasz.
Paulina: No to nie przerywając pocałunku obrócił nas tak,  ze siedziałam na nim okrakiem. Trochę się na nim pobujałam. Ale gdy poczułam ze robi mu się ciasno w spodniach to od razu z niego zeszłam i zaczęłam go przepraszać, bo przecież on ma dziewczynę, z którą jest umówiony.
Paulina: Ale nie gniewasz się, prawda?
Niall nerwowo ścisnął ręce w pięści, by się uspokoić po tym co usłyszał.- Jestem zły, ale na niego, nie na ciebie.
Paulina:Ale to ja to zrobiłam
Niall: Ale, to on Ci na to pozwolił.
Paulina: On już dostał swoją karę, ja go tylko rozdrażniłam i nic więcej nie dostał.
Niall: Wybaczam Ci, ale nie rób tego więcej. No chyba, ze chodzi o mnie.
Paulina: Mam cię tylko rozdrażnić?
Niall: Wolałbym coś więcej.
Paulina: A i zapomniała bym...
Niall: O czym?
Paulina:Wisze Liam'owi loda.
Niall: Kurwa nawet mi nie przypominaj! Nawet nie próbuj tego robić!
Paulina: Ale obietnic się dotrzymuje....
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------

Cześć kochani,
kto się spodziewał takiego obrotu sprawy? Jak myślicie, Niall zerwie z Leną? Macie jakieś pomysły co stanie się dalej? Piszcie swoje propozycje w komęntyrzu z chęcią przeczytamy.
Kto będzie najbliżej prawy dla tego będzie dedykowany następny rozdział. Powodzenia!

Ps. Jak Wam się rozdział podobał?

sobota, 8 listopada 2014

14. Rozczarowanie


Andrea: Hej kochani!
Wróciłyśmy! Kto się cieszy? 
Tak, wiec....
Jagoda jest już z nami! Niżej, będziecie mogli przeczytać kilka słów od Niej. 
 Jeśli chodzi o bloga... Rozdziały będę dodawane systematycznie co dwa tygodnie.
Mamy nadzieje, że już nie będziecie musieli tak długo czekać. 
Miłego czytania.

Ps. Przepraszamy za błędy. 


Jagoda: Witajcie Skarby! Jestem! Tęskniłam za wami. Nie było mnie przez pewną sytuacje rodzinną i przez to blog musiał być wstrzymanty, mam nadzieje że już nigdy nie będziemy musiały tego robić. Ale rozdział mógłby być wcześniej jakby były komątarze pod ostatnim rozdziałem, których trochę brakowało. Teraz powinniście się postarać trochę bardziej i komętować, bo to kiedy dodamy rozdział zależy w pewnej części od was. Ponieważ już nie wiem co pisać


_________________________________________________________________________________

Harry: To robimy wycieczkę do pokoju Pauliny.
Louis: Dobrze, ze nie jesteśmy mocno wstawieni.
Niall: Dobra to idziemy.
Wszyscy Wstali i ruszyli w kierunku schodów prowadzących na górę.
Zayn: Ale tak wszyscy naraz chcemy tam wejść?-Zayn zatrzymał się przed schodami.
Niall: A jak inaczej?
Zayn: No nie wiem.
Niall: Kto puka?
Niall: Będzie lepiej jak ja tam pojdę.
Niall: Zayn idź szybciej!
Zayn: No przecież idę.
Louis: A co? Aż tak ci się spieszy?
Niall: Zamknij się Lou!
Harry zapukał do drzwi Pauliny.
Paulina: Wejść!
Zayn: Kto wchodzi pierwszy?
Niall: Może ja?
Paulina: Idziesz czy nie!?
Niall: Dobra to ja idę.
Niall wszedł do pokoju Pauli, a po nim pozostała trojka.
Niall: Cześć Paula. Co robisz?
Paulina: A nie widać?
Zayn: No jakoś nie widać.
Harry:  Fuuj... Co tak cuchnie?
Paulina: Jakbyście nie wiedzieli to tak pachnie lakier do paznokci.
Zayn: Pachnie?
Louis: Raczej śmierdzi.
Paulina: Ja lubię taki zapach.
Zayn: Jak można go lubić?
Harry: A na jaki kolor nasza księżniczka sobie maluje te cudne paznokietki?
Paulina: Tak, ja to lubię.
Paulina: A jaki kolor przede mną stoi?
Zayn: A ja, nie.
Niall: Harry ślepy jesteś?
Louis: Według mnie to czerwony albo pomarańczowy. Nie odróżniam.
Paulina: DALTONOWIE. To jest koralowy.
Louis: Przecież mówię.
Harry: A czy to nie jest za odważny kolor jak na twój wiek?
Zayn: Nasza mała Paula chce być dorosła.
Paulina: To nie jest za odważny kolor. Ja takich używam dość często i długo.
Niall: Taaa.. Ciekawe kiedy zaczniesz robić mocniejszy makijaż.
Zayn: Ona i tak już się maluje, ale nie wiem po co.
Paulina: Czyli jaki?
Niall: Czerwone usta jak krew. Oczy, czarne jak smoła.
Paulina: Bo gdybyście mnie widzieli 100% naturalną to chyba by wam gałki oczne się wypaliły.
Niall: Nie może być tak źle kochanie. Zmyj makijaż i nam pokaż.
Harry: Niall ma rację. Mam wrażenie, ze tak naprawdę jesteś piękna.
Louis: A ta wersja ciebie jest zbyt sztuczna.
Zayn: Zgadzam sie z wami chłopaki. Paula zmyj ten makijaż, prosze.
Paulina: Musicie mnie do tego zmusić
Zayn: Jesteś pewna tego co mówisz?
Harry: Nie chcemy cie do niczego zmuszać
Louis: Prosimy! Zrób to z własnej woli.
Niall: Paula, proszę zmyj to.
Paulina: Wy, to ze mnie zmyjecie.
Niall: Jak to my?
Zayn: No właśnie.?
Paulina: No normalnie WY.
Niall: Ale czym? Jak? Gdzie?
Paulina: Ja tego nie zmyje, dlatego jeżeli chcecie mnie zobaczyć naturalną to sami to zróbcie. A czym wam zmywają tapetę z twarzy?
Harry: Bo ja wiem.
Louis: Powiedz nam gdzie są wszystkie potrzebne rzeczy.
Paulina: W mojej łazience, w szafce na około lustra po lewej stronie.
Niall: Lou, przynieś to.
Niall: Paula, a ty siadaj tu na krzesło.
Louis: A co ja jakiś pies jestem?
Niall: Tak!
Harry: To ja po to pójdę.
Niall: Kurwa rusz dupe!
Zayn: Zamknijcie się!
Louis: A ty uważaj na to co mówisz.
Niall: A co mi zrobisz?
Louis: Zabiorę ci Paulinkę.
Niall: Haha. Chyba śnisz! Ona nie jest rzecza jak coś!
Paulina: A co ja, jakiś przedmiot jestem? Poza tym nie jestem jego. Należę do was wszystkich po trochu.
Zayn: Ej! Skończcie albo to może źle się skończyć.
Niall: Zamknij się Zayn!
Zayn: Paula ma racje ona nie jest przedmiotem!
Zayn: Niall uspokuj się!
Niall: A jak nie to co?
Paulina: Niall kochanie, wyluzuj nie możesz mieć mnie tylko dla siebie.
Zayn: Może źle się to skończyć dla ciebie!
Niall: Już się boje!
Paulina: Czy ktoś w ogóle zwraca na mnie jakakolwiek uwagę?
Niall: Tak. Przepraszam kochanie. Już się uspokajam.
Zayn: Harry długo jeszcze? -krzyknal Zayn.
Paulina: Mam nadzieję, nie kłóćcie się o mnie. Nie mówię że mi si to nie podoba, ale jestem WASZA.
Harry: Ona ma tu tego pełno! Przyjdzie mi ktoś pomóc to zanieść?
Louis: Ja pójdę.
Zayn: Słyszysz Niall? NASZA.
Niall: Tak słyszę, nie musisz mi powtarzać.
Zayn: Tylko się upewniam.
Niall: Nie musisz.
Zayn: Ok.
Paulina: A gdzie jest Liam?
Niall: Poszedl spotkać się z Daniell.
Paulina: Ale mi głupio! Wy cały czas stoicie, a ja siedzę jak głupia. Siadajcie na łóżku.
Niall: Ok.- Niall oczywiście usiadł najbliżej Pauli, a Zayn usiadł koło Nialla.
Zayn: Będę za chwile się zbierał do Perri.
Paulina: Gdzie oni poszli?
Paulina: Chyba do nich pójdę.
Zayn: Nie wiem. Jak chcesz.
Paulina wstała i poszła do łazienki.
Paulina: Co wy tak długo robicie? Zayn za chwile idzie do Pezz. Bierzcie wszystko i do sypialni.
Harry: Czytaliśmy składy tych rzeczy
Louis: To jest %.
Paulina: No WOW! Naprawdę?
Louis: Ale tego się nie pije.
Paulina: A ja się pytam jak można być, aż takim geniuszem.
Wszyscy wyszli z łazienki i postawili preparaty na biurku.
Niall: W końcu!
Zayn: Co tak długo?
Paulina: Lou odkrył, ze to jest z alkoholem, ale tego się nie pije.
Zayn: Haha. Lou na serio?
Harry: Czytaliśmy co w tym jest.
Louis: Serio!
Zayn: Haha.
Niall: Dobra.możemy zacząć?
Paulina: To ja sobie usiądę
Niall: Kto to zrobi?
Paulina: Zayn zaczyna, bo mu się najbardziej spieszy.
Zayn: Emm.. ok.
Zayn bierze wacik do reki i nalewa na niego jakiś płyn. Nie ma pojęcia co to jest. Zaczyna zmywać makijaż Pauli.
Po kilku minutach skończył.
Niall: Paula odwróć się.
Paulina: To zobaczmy co zrobiłeś.
Paulina spojrzała w lustro i zamarła z przerażenia.
Paulina: Tylko mnie rozmazałeś!
Zayn: Skąd mam wiedzieć jak to zrobić?
Niall zaczął się śmiać jak wariat kiedy zobaczył Paule w lustrze.
Paulina: Niech zrobi to ktoś inny.
Zayn: Jestem za..
Harry: Ja mogę spróbować
Paulina: Najpierw weź wacik, nalej na niego trochę tego w białym flakoniku z pomarańczowa zakretka.
Harry: Ehem,co dalej?
Zayn: Ej! Mi  to już nie mogłaś pomóc?
Paulina: Najpierw zmyj oczy albo jedno, drugie zostaw dla Zayn'a.
Zayn: Ja się już w to nie bawię więcej.
Niall: To ja mogę to zrobić.
Paulina: Ojj,skarbie. Daj spokój,spróbuj jeszcze raz.
Paulina: Ty Niall zmyjesz usta.
Louis: A ja?
Zayn: Ok, niech strace.
Paulina: A ty całą resztę.
Harry: Mogę zaczynać?
Zayn: Ale Niall pamiętaj, masz to zmyć wacikiem, a nie swoimi ustami.
Paulina: Oczywiście, zaczynaj.
Niall: Kurwa Zayn! Zamknij się, bo mnie wkurwiasz.
Zayn: Spokojnie.
Niall: Będę spokojny tylko się zamknij już!
Zayn: Już się robi. Jaki wrażliwy.
Niall: Zayn!
Zayn: Dobra już się zamykam.
Harry wziął się do roboty.
Harry: Nie za mocno, misiaczku?
Paulina: Emm, jest git.
Niall: Misiaczku?
Zayn: Niall nie bądź już taki zazdrosny.
Niall: Nie jestem!
Zayn: Jesteś!
Louis: Każdy niech ją nazywa jak chce.
Niall: Nie!- odpowiedział Zayn'owi.
Louis: Niall, jesteś.
Niall: Kurwa nie jestem! Pojebało was do reszty?!
Louis: Uwierz, że jesteś cholernie zazdrosny.
Paulina: Ale to jest słodkie,jesteście pierwszymi ludźmi którzy się o mnie klócą.
Niall: Kurwa nie jestem zazdrosny! 
Harry: Chyba już.
Niall: Dobra moja kolej.
Zayn: Ej, nie tak szybko!
Zayn: Teraz moja kolej!
Niall: Sorry, zapomniałem.
Paulina: Teraz Zayn.
Paulina: Harry, wyszło ci to dość dobrze.
Harry: Ma się ten talent.
Zayn wziął wacik do reki i nalał na niego ten sam płyn, z tej samej fiolki co Harry. Przyłożył wacik do oka dziewczyny i zaczął zmywać makijaż.
Niall: Ale skromniak z ciebie Harry.
Harry: Wiem.
Paulina: Złociutki, możesz mocniej.
Louis: Jak to zabrzmiało!
Paulina: Spadaj Lou!
Zayn: Oczywiście ksieżniczko.
Louis: Zayn robi to delikatniej od Hazzy.
Paulina: A skąd to wiesz?
Louis: Chodziło mi o zmywanie makijażu, głupki.
Po paru minutach Zayn skończył
Zayn: Jak? Może być?
Paulina: Porównamy z tym co zrobił Harry-mówiąc to spojrzała w lustro.
Niall: Prawe chyba jest ładniejsze.
Zayn: Czyli moje!
Harry posmutniał.
Niall: Harry daj spokuj.
Zayn: Nie żeby coś, ale mi się trochę spieszy.
Paulina: Ojj, kociaku nic się przecież nie stało.
Louis: To leć.
Niall: Dobra to ja się biorę do roboty.
Harry: Tak mówisz?
Zayn: Ale chciałem zobaczyć efekt końcowy. Mogę iść,ale Paula musiała by się jutro nie malować.
Niall: Harry, a tobie co znowu?
Paulina: No jasne, już jest dobrze.
Niall nalał sobie na wacik, tą samą substancje co Harry i Zayn.
Paulina: Zayn to chyba byś musiał przyjść do mnie bardzo wcześnie. Do ust jest coś innego.
Niall: Mogłaś mi to szybciej powiedzieć.
Paulina: Wystarczy przeczytać.
Niall: Bo mi się chce.
Zayn: Ale mi chodziło, ze nie będziesz się w ogóle jutro malować.
Paulina: A no nie wiem, przekonaj mnie.
Zayn podszedł powoli do Pauli, pochylił się i złączył ich usta, to był szybki pocałunek. Zayn odsunął się od dziewczyny.- Przekonałem Cię?
Paulina: Nie do końca.
Niall'owi po prostu szczęka opadła. Nie wiedział co ma zrobić i powiedzieć. Poczuł jak złość zaczyna buzować w jego żyłach. Przypomniało mu się sytuacja z rana. Przypomniał sobie, ze Paulina nie była u niego w nocy. Tylko u niego. On nie miał pojęcia, ze ona nie była u nikogo...
Zayn: To co chcesz jeszcze?
Paulina: Chcę takiego długiego całusa.
Zayn: Już się robi.
Paulina: Takiego w którym nasze języki zatńczą.
Zayn: Oczywiście.
Niall nie wytrzymał i wybiegł z pokoju jak wariat.
Louis: A mu co?
Paulina wstała i stanęła przed Zayn'em.
Harry: Nie wiem.
Zayn pochylił się i złączył ich usta. Na początku zaczął delikatnie. Po chwili naparł na jej usta mocniej.- Skacz- powiedział, a dziewczyna tak zrobiła. Oplotła rekami jego szyje, a nogami biodra.
Louis: To ja z Harry'm może wyjdziemy-powiedział, ale tylko Hazza go usłyszał. Po chwili wyszli w pokoju obaj.
Zayn przeniósł Paule na łóżko i delikatnie ja na nim ułożył.Paulina nie przerywając pocałunku obróciła ich tak, że teraz ona siedziała na nim okrakiem.


























piątek, 17 października 2014

WAŻNE!



Andrea:
  Hej kochani! :)
Dzisiaj pisze do Was wszystkich sama. Dlaczego? Jagody z nami już nie ma. :(
Co się stało? Już Wam wszystko tłumacze.
Jak widzicie, nie było nas/mnie tutaj bardzo długo. Miałyśmy problemy, znaczy bardziej Jagoda.
Straciła z nią kontakt na cztery dni. To był dla nas bardzo ciężki czas. Na szczęście udało nam się przetrwać ten czas( dziękuję Wam Weroniko i Emilio <3 ) i wszystko wróciło do normy. Rozmawiałyśmy o blogu, co dalej z nim. Miałyśmy wszystko ustalone i blog miał ruszczyć w tam tym tygodniu. Jednak wszystko poszło nie po naszej myśli...
Po raz drugi straciłam z nią kontakt. Ponad tydzień nie pisałam/rozmawiałam z nią. Nie mam z nią żadnego kontaktu. Najgorsze jest to, że mieszkamy całkiem w innych krajach i nie mam jak na razie szansy, żeby się z nią spotkać. :(
Wczoraj dostałam od niej list. Napisałam w nim, aby zdecydowałam co dalej  z blogiem. W nocy podjęłam decyzje....
Blog zostaje zawieszony na miesiąc. 
Dlaczego taka decyzja? Musze po pierwsze odpocząć. Za dużo dzieje się w moim życiu. Muszę jeszcze uczyć się języka, który ostatnio nie chce wchodzić mi do głowy. Wszystko idzie nie tak...
Mam cały czas nadzieje, że Jagodzie uda się i napisze do mnie. Na razie nie zapowiada się na to...
Nie będę Was zamęczać problemami jakie mamy...
Chce Wam powiedzieć tylko, że blog zostaje. Nie będzie mnie przez miesiąc. Może znajdę jakieś siły prędzej i poprawie rozdział, i dodam go. Mamy ok. 15 rozdziałów napisanych. Nie chce tego wszystkiego marnować. Może jak wrócę Jagoda będzie już z nami. Miejmy nadzieje. Taa.. Nadzieje, matka głupich...
Nie będę już wam marnować ważnego dla Was czasu i skończę teraz notkę.
 Podsumowując: "Widzimy" się za miesiąc albo szybciej. Mam nadzieje, że nie zapomnicie o blogu.
Kocham i pozdrawiam.
  Wasza @andrejjj99

sobota, 13 września 2014

Niespodzianka z okazji urodzin Nialla

Harry: T.I!- zero reakcji.- T.I!- znowu nic- KURWA T.I! 
Ty: No co?! 
Harry: Chodź tu! 
Ty: Chuj ci w dupę! Nigdzie nie idę! 
Harry: Zaraz ty będziesz miała mojego chuja jak tu nie przyjdziesz! 
Ty: Ja pierdole. Już idę!- po chwili wyszłaś z kuchni i skierowałaś się na taras gdzie siedział Harry. Loczek siedział na ławce i czekał na ciebie. 
Harry: Chodź tu.- podeszłaś do niego i stanęłaś przed nim.- Odwróć się. 
Ty: Co? 
Harry: Kurwa, odwróć się. Czego tu nie rozumiesz?!- nie odpowiedziałaś nic i odwróciłaś się tyłem. Po chwili poczułaś chłód na nogach i swoich pośladkach. Nie wiedziałaś dlaczego, gdy spojrzałaś w dół, zdałaś sobie sprawę,że Hazza ściągnął ci spodnie i majtki.- Kurwa Harry! Pojebało cie?! 
Harry: Niby dlaczego? 
Ty: Ktoś może nas zobaczyć! Nie mam zamiaru, żeby jakiś stary napalony dziad patrzył na mnie. 
Harry: Nie przesadzaj już. Popatrzy, popatrzy i pójdzie. 
Ty:Ale....... KURWA!- jęknęłaś gdy Harry wszedl wciebie bez żadnego słowa. Nie wiedziałaś nawet kiedy ściągnął swoje spodnie. 
Ściągnął ci koszulkę, a po chwili stanik też. Po minucie staliście tam oboje całkiem nadzy. Hazza zaczał pieścić twoją prawą pierś, prawą ręką. W tym czasie jego lewa ręką zjechała w dół i po chwili poczułaś w sobie, jego polec. Jęczałaś za kazdym razem gdy poruszał nim. 
Sasiad: Co wy tu kurwa robicie?!
Ty: AAA!-ponownie jęknałaś, gdy Harry znowu poruszył swoim palcem
Harry: A nie widzisz kurwa?! Bawie się z swoją dziewczyma, więc spierdalaj! 
Sąsiad: A nie możecie tego robić w domu?!
Harry: Nie! Jesteśmy u siebie, więc mozemy robic co chcemy!- sąsiad nic nie powiedział i wrócił do domu. Podczas ich rozmowy cały czas pojękiwałaś.
Nagle Hazza wyciągnął z ciebie swoje polce.
Ty: Co robisz?
Harry : Aleś ty niecierpliwa.- zaczał pieścić twoją pierś, ale po chwili skonczył i zaczął składać pocałunki na twojej szyi.  Zostawil Ci na niej malinke. 
Po chwili zaczął ruszać się w tobie, a ty aż musiałaś chwycić się stołu, który stał przed wami aby nie upaść tak było ci dobrze. 
Ty: Harry...- już prawie doszłaś.
Harry: Dojdź dla mnie kochanie- już po chwili jęknełaś najgłośniej jak tylko umiałaś i doszłaś, a po chwili Harry. Wyszedł z ciebie i oboje usiedliście na ławce....
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


I o to jesteśmy z niespodzianką dla Was. Imagin jest o Hazzie, ale mamy nadzieje, że Wam się spodoba. Imagin napisałam sama (Andrea) na prośbę( czytaj: rozkaz) Weroniki. Jak Wam podoba się imagin? Mam pisać dalej czy skończyć z imaginami?
Do następnego rozdziału.  


PS. Przepraszamy za błędy.

13. Po Nocy

Chłopcy czekali całą noc na Pauline, ale się nie doczekali. Paula od razu zasnęła i nie miała zamiaru do żadnego z nich się wybierać...

*Nastepnego dnia*

Cala piatka siedziala juz w kuchni. Nie wygladali za dobrze. Nie bylo co im sie dziwic. W koncu nie spali cala noc, bo czekali na Paule. Zaden z nich sie nie odezwal, ani slowem od kad sa w kuchni. Kazdy z nich mysli, ze Paula byla u innych tylko nie u niego. Sa w duzym bledzie, gdyz Paulina u zadnego nie byla. Taki byl jej plan od poczatku. Nagle w dzwiach pojawia sie ONA.
Paulina: Czesc wszystkim.
Harry: Hej kochanie? Jak po nocy?
Paulina: A świetnie, jesteście nieziemscy w łóżku i przepraszam, ze nie przyszłam do jednego z was ale już nie miałam siły. Ta osoba wie o kim mówię
Liam: Cieszymy sie, ze ci swietnie minela noc.
Paulina: A czy możemy zostawić już ten temat w spokoju?
Liam: Jak sobie zyczysz.
Niall: Co chesz na sniadanie?
Paulina: świeżą sperme, a tak na poważnie to obojętnie.
Niall: Ale masz dobry humorek. To zrobie ci jajecznicze.
Zayn: Jak sobie życzysz ksiezniczko.
Paulina: A jak mam mieć zły humorek po takiej nocy?
Louis: Sam nie wiem.
 Niall wyciagnal patelnie z szafki i jajka z lodowki. Rozgrzal patelnie roztopil kostke masla i w koncu rozbil jajka i je dodal. Gdy skonczyl, przelozyl to na talerz i postawil na stole.- Smacznego.-powiedzial do Pauli obojetnym glosem.
Paulina: Ale Zayn, ja żartowałam z tą sperme-powiedziała gdy zauważyła że Zayn idzie do swojej sypialni
Paulina: Dziękuję ci mój cukiereczku-pocałowała Niall'a przelotne w policzek.
Niall: Taaaa....- bylo widac, ze Niall nie byl w najlepszym humorze.
Liam: Ide pobiegac, idzie ktos ze mna ?
Harry: Od kiedy ty biegasz?
Liam: Od dzisiaj. Nie pasuje ci cos?
Paulina: No co?
Harry: Nic, tak tylko pytam
Niall: Nic, nic.
Liam: To idzie ktos czy nie?
Paulina: To o co ci chodzi?
Zayn: Idź sam.
Niall: O nic, po prostu jestem zmeczony.
Paulina w miedzy czasie zdążyła zjeść posiłek, przygotowany przez Niall'a.
Louis: Li, albo czekaj idę z toba!
Paulina: Też jestem zmęczona po nocy.
Liam: Ok to czekam na ciebie, na zewnatrz pospiesz sie.
Niall: Taaa... nie watpie.
Louis: Już idę!
Paulina: No co? Gdybym miała jeszcze trochę siły w nocy to bym przyszła do wszystkich.
Liam i Louis wyszli z domu i pobiegli do parku.
Niall: Ale nikt Ci tego nie ma za zle. Mielismy skonczyc ten temat. Zayn, Harry macie jakies plany na dzisiaj?
Paulina: Ale uważam, ze mimo, że byłam wyczerpana to było warto.
Zayn: Do mnie dzisiaj przychodzi Pezz.
Niall: To sie ciesze.- Niall wysilil sie na pol usmiech.
Niall: To swietnie. Dawno jej nie widzialem.
Zayn: Też się za nią stesknilem.
Niall: Nie watpie. -usmiechnal sie do przyjaciela.- Harry, a ty?
Harry: Nie mam jakiś większych planów.
Paulina: To ja jakby coś, jestem u siebie-powiedziała głosem który nie brzmiał jednoznacznie.
Harry: Dobrze kochanie.
Paulina zrobiła tak jak powiedziała.
Niall: Ja tez nie. To moze po piwku, co ty na to?
Harry: Jak najbardziej.
Niall: Ale wolisz cos mocniejszego?
Harry: Im mocniejsze tym lepsze.
Niall: Juz sie robi. Zayn chcesz tez czy juz idziesz sie szykowac na spotkanie z Perri.
Zayn: Ja tylko piwko.
Niall: Dobra to idzcie do salonu. Ja zaraz wszystko przyniose.
Niall poszedl do lodowki i wyciagnal piwo dla Zayna. Z pulki wyciagnal dwa kieliszki do wodki dla siebie i Harrego. Wziol jeszcze sok do reki i poszedl do salonu, gdzie przyjaciele juz na niego czekali. Postawil wszystko na stole i podszedl do barku. Wycisgnal z niego Wodke, zamknal barek i butelke postawil na stole. Podal piwo Zaynowi i usiadl na kanapie.
Niall: To kto polewa?
Harry: Ja mogę
Niall: Okej.
 Zayn otworzyl sobie piwo i wzial kilka lykow. Harry wzial butelke do reki i otworzyl ja. Nalal sobie i przyjacielowi po kieliszku wodki. Oboje wypili wszystko jednym zamachiem. Harry wzial do reki sok i wzial lyka, nastepnie podal go Niallowi i ten zrobil to samo. Powtorzyli ta czynnosc kilka razy.
Zayn: Ej, a ile wy zamierzacie tego wypić?
Niall: Tyle ile sie da.
Zayn: Bo nie wiem czy mam gdzieś wyjść z Perrie.
Harry: To od razu mówię, że będziemy nieźle wstawieni.
Niall: Zgadzam sie z Hazza.
Zayn: To my może lepiej gdzieś wyjdziemy.
Niall: Tak, to bedzie dobry pomysl.
Harry: Ale wróć na noc.
Niall: A co masz za miar robic w nocy?
Harry: Nic, ale poprostu się martwię.
Nagle Niall dostal SMSa. Wycignal telefon z kieszeni i przeczytal wiadomosc i odpisal. Spowrotem wlozyl telefon do kieszeni.
Zayn: Kto to był?
Niall: Zapomnialem, nasz Harry zawsze o wszystkich sie martwi.
Niall: Lena.
Harry: Awww...
Zayn: Jak jej się wypoczywa od ciebie?
Niall: Hahah, Harry od kiedy z ciebie taki romantyk?
Niall: Zle. Napisala, ze jutro wracaja, bo nie podoba im sie hotel i okolica.
Harry: Ja zawsze byłem romantyczny. Naprawdę nigdy tego nie zauważyłeś?
Niall: Jakos nie.
Zayn: To szkoda, przydałby się jej ten czas wolny bez ciebie.
Niall: No wiesz. Zayn! Nie jestem, az taki zly!
Harry: Uwierz ze jesteś okropny,na swój własny odmienny sposób.
Niall: Dzieki Ci Boze, za takich przyjaciol. Az musze sie napic.- wzial butrlke napil sie z gwintu i popil sokiem.-Tego bylo mi trzeba.
Harry: Hahahaha
Louis: Hej, już jesteśmy!-przywitał się Lou oznaczając, ze juz z Liam'em wrócili z biegania.
Niall: Czesc. Chcecie?- spytal wskazujac na butrlke.
Louis: Sorry ale nie, Elenor do mnie przychodzi.
Harry: No weź, przynajmniej jedno piwko.
Louis: No niech będzie
Zayn: A ty Li, nie pijesz?
Niall: Dobra to ja przyniose.
Niall wyszedl z salonu, po chwili wrocil z piwem dla Louisa.-Przymaj.
Louis: Dzięki
Liam: No wlasnie nie wiem. Mam sie dzisiaj spotkac z Daniell i nie wiem czy pic czy nie.
Niall usiadl na to samo miejsce, gdzie przed chwila na nim siedzial.
Harry: Wiec każdy ma dziś spotkanie z dziewczyną. Wy się jakoś umowiliscie?
Liam: Hahah nie wiem. Ja nic nie wiedzialem, ze inni maja sie spotkac z dziewczynami.
Louis: Z jednej strony nerki, z drugiej my.
Niall: Ja sie nie spotykam, Lena dopiero wraca jutro.
Liam: Srac tam nerki piwa sie napije. Podobno jest zdrowe na nerki, czysci je czy cos. Nie wiem nie jestem lekarzem.
Niall: A tak w ogule, widzial ktos Grega dzisiaj?
Zayn: To ja przyniosę.
Louis: Nie, ale napisał ze będzie w dzień.
Liam: Ja nie.
Niall: A ktora jest godzina?
Harry: 11:29
Liam: Haha, a my juz pijemy.
Harry: Mówi się trudno
Niall: Haha, prawda.
Liam: Umowilem sie z Daniell na 13:00, wiec powoli musze sie zbierac. Zayn gdzie to piwo?
Zayn: Już niose!- dobiegł głos z kuchni. Nawet nie wiadomo kiedy tam poszedł.
Zayn wrócił z kuchni niosąc nie jedno, a piec piw.
Niall: Stary po co ci tyle piw?
Zayn: Myślałem, że wy też się napiecie.
Niall: To dobrze myslales.
Harry: A jednak zdarzają się przebłyski inteligencji.
Liam: Haha.
Louis: To byłoby szczere.
Zayn: Za szczerze
Liam: Zayn dawaj to piwo, bo za chwile musze sie zbierac!
Louis: Będę musiał to zapamiętać.
Niall: Spokojnie Li, Daniell Ci nie ucieknie.
Zayn postawił piwo na stole.
Li wzial szybko butelke do reki, otworzyl ja i wzial kilka lykow
Liam: Gdzie Paula ?
Harry: Poszła do siebie
Liam: Czemu?
Harry: A skąd my mamy to wiedzieć?
Niall: Co cie tak to interesuje Li?
Liam: Po prostu sie pytam.
Liam: Nie wiem, mogla wam powiedziec.
Zayn: To ja może lepiej sprawdzę co robi.
Niall: Siedz, ja to sprawdze!
Louis: Czemu?
Louis: Chyba nikt nie musi sprawdzać co ona robi.
Zayn: Ale my się martwimy
Liam dokonczyl swoje piwo.- Dobra ja ide wziasc prysznic i bede uciekal.-jak powiedzial tak tez zrobil.
Harry: Nie macie o co.
Niall: No wlasnie. Juz dlugo tam siedzi i nic nie slychac.
Kilka minut pozniej Li byl juz na dole, gotowy do wyjscia.- Nara chlopaki. Wroce poznio albo dopiero jutro.
Niall: Nara Li. Dobrej nocy z Daniell i pozdrow ja.
Liam: Haha. Spoko.- Li wyszedl z domu.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Hej kochani,
no to jesteśmy z nowym rozdziałem. Przyznajcie się kto z Was myślał, że Paulina pójdzie do każdego w nocy? Jak wam się podobał rozdział?
 Dodałyśmy rozdział, gdy mój/nasz/wasz aniołek ma dzisiaj urodyiny!21latek *.*
Prosiłyśmy pod wcześniejszym rozdziałem o komentarze, ale się zawiedłyśmy. Na prawde tak trudno dodać? Wystarczy napisać "czytam".....(nie tyczy sie osób, które komentują systematycznie)

PS. Przepraszamy za błędy. To nie koniec na dzisiaj. Mamy jeszcze dla Was NIESPODZIANKE! Cieszycie się?














piątek, 29 sierpnia 2014

12. Po kłótni

Louis: Dochodzi 21:00,a my jeszcze musimy dojechać do domu.
Liam: Wow. Długo tu jesteśmy.
Louis: To chodźcie zapłacić i na parking.
Harry: Ok. Paula musisz wstać.
Zayn: Ty Paula, musisz poczekać przed wejściem do sklepu, żebyś nie widziała tego ci ci kupujemy.
Paulina: To ja idę, a wy się pospieszcie- powiedziała wychodząc z sklepu.
Niall: Dobra chodźcie.
Chlopcy skierowali się do kasy i zapłacili za wszystkie rzeczy. Wyszli z sklepu i skierowali się na parking, Paulina dołączyla do nich. Harry, Niall i Paulina jechali jednym samochodem, a drugim Louis, Zayn i Liam.  Cala szóstka wracała w końcu do domu.

* w samochodzie Harry'ego *

Harry: Czy możecie mi powiedzieć co was łączy?
Niall: Dobra, ale to co tu powiem ma zostać między nami.
Paulina: Między nami jest tylko przyjaźń, może coś więcej.
Harry: To nie wygląda na przyjaźń. Zachowujecie się jakbyście byli parą.
Niall: Ale nią nie jesteśmy, ja mam dziewczynę.
Paulina: Jakimś tam uczuciem darze każdego z was, ale Niall'a szczególnym.
Niall: Też coś do ciebie czuje, ale sam nie wiem co.
Harry: Według mnie, i nie tylko mnie jesteście w sobie zakochani i my myślimy, ze jesteście parą.
Paulina: Było by łatwiej gdyby Greg nie miał nade mną takiej kontroli.
Harry: Czyli wy nie jesteście ze sobą?
Niall: Jeszcze nie.
Paulina: Co znaczy "jeszcze"?
Niall: To znaczy ze wszystko może się zmienić.
Harry: Ale czujecie do siebie coś więcej niż tylko przyjaźń?
Paulina: Tak. Chyba tak
Harry: Dobra głupie pytanie, przecież  wszystko widziałem.
Niall: Czemu to musi być, aż takie trudne?

* w samochodzie Louis'a *

Louis: Ale Greg się wkurwił.
Zayn: Tak, strasznie.
Liam: Zayn, to tez twoja wina. Mogłeś pomyśleć zanim coś powiedziałeś.
Zayn: To nie moja wina!
Liam: Twoja!
Zayn: Nie prawda!
Liam: Prawda!
Louis: Zamknijcie się oboje!- młodsi przyjaciele posłuchali go i się uciszyli.- A teraz mnie posłuchajcie. Zayn na przyszłość, pomyśl 10 razy za nim coś powiesz, ale czasu nie cofniesz, więc coś trzeba wymyśleć, żeby Greg niczego się nie domyślił.
Zayn: Masz racje Lou. Musimy coś wymyśleć.
Liam: Ale co?
Zayn: Nie wiem. Może Niall albo Harry coś wymyślą.
Liam: Ej co myślicie o Pauli i Niall'u?
Louis: A co mamy myśleć?
Liam: Pytasz serio?
Louis: Tak.
Liam: Moim zdaniem oni są albo będą razem.
Louis: Liam gadasz głupoty.
Liam: Sam gadasz głupoty.  Zayn co myślisz?
Zayn: Sam nie wiem. Niall ma dziewczyne.
Liam: Tak wiem. Czas pokarze.
Louis: Ale wiecie, gdyby to była prawda to Greg by chyba zabił Nialla.
Liam: Tak, masz racje Greg nie był by zadowolony.
Zayn: Dobra koniec rozmowy. Zobaczymy jak to się skończy. Jesteśmy już prawie pod domem.
 Oba auta zajechały do garaży w prawie równym czasie.
Paulina: To przyniesie mi wszystko co dla mnie kupiliście do mojego pokoju.
Harry: Nie jesteś jeszcze zmęczona?
Paulina: Nie, lubię się przebierać.
Harry: Jak tam wolisz.
Zayn: To ty juz idź otworzyć drzwi, a my ci to za chwileczkę przyniesiemy.
 Paula poszła otworzyć drzwi. Otwierała je cicho i powoli, nie chciała by Greg się obudził. Nie miała ochoty widzieć go na oczy, a tym bardziej rozmawiać.  Weszła do domu i skierowała się do salonu.
Na stoliku znalazła karteczkę na której było napisane "nie musicie się o mnie martwić, jestem u kumpla przyjdę w dzień i nie róbcie niczego szalonego w nocy, Paulinka jest mo młodszą siostrzyczką"-napisane było oczywiście w języku angielskim.
Harry: Gdzie jest Greg?
Paulina tylko pokazała mu karteczkę znaleziono chwile temu.
Niall: Harry co tam pisze?
Zayn wyrwał kartkę zielonookiemu i przeczytał na głos.
Liam: To co kochanie? Dzisiaj będziesz moja, tak?
Paulina: Oczywiście, już nie mogę się doczekać, a następnym razem pójdę do Zayn'a.
Zayn: Nawet nie wiesz jak się cieszę.
Paulina: To może przesuniemy dzisiejszy mini pokaz mody?
Harry: Jak tam wolisz.
Niall: To co ja mam teraz robić?
Paulina: To Liam przyjdę do ciebie w nocy. Nie wiem o której, ale przyjdę.
Liam: Ciesze się.
Paulina: Chociaż dzisiaj mogę odwiedzić każdego z was po kolei. Co wy na to?
Niall: Co ty taka chętna dzisiaj?
Paulina: Ale chcecie tego czy nie?
Liam: A nie będziesz zmęczona ?
Zayn: Oczywiście, ze chcemy!
Paulina: To tylko 5 orgazmów jednej nocy.
Paulina: Ale czy tylko jeden chętny?
Liam: Ja jestem chętny!
Niall: Ja też!
Harry: Też tego potrzebuję
Liam: Jakoś mnie to nie dziwi, że Niall jest chętny, a was?
Liam: Louis, a ty?
Louis: Li czy ja miałbym nie być chętny?
Liam: No nie wiem nic nie mówisz.
Paulina: To was dziś wszystkich odwiedzę.
Louis: A w jakiej kolejności?
Liam: Ja miałem być pierwszy!
Paulina: Sama wybiorę kolejność i nie chcę byście rano mówili kto był pierwszy, a kto ostatni, bo wszystkich chce potraktować tak samo.
Harry: Niech ci będzie.
Niall: Harry nie marudź tyle!
Paulina: To teraz wszyscy do łóżek!
Niall: Kto ostatni ten śmierdzi.- Niall wybieg jak wariat z salonu.
Pozostali grzecznie poszli do swoich pokoi.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Znowu HEJ!!!!!!!
Ponieważ nasz aniołek obchodzi dziś swoje 21 urodzinki macie od nas więcej do czytania tego cudownego dnia! Mamy nadzieję że rozdział się wam podoba i chcecie następną część. A żeby ją przeczytać musi się tu pojawić przynajmniej 5 komętarzy + 2/3 dni dla nas żeby poprawić błędy, niestety nie wszystkie zauważamy za co bardzo przepraszamy.

Ważna notka + niespodzianka

To dla was z okazji 21 urodzin naszego kochanego Liam'a!


  Imagin o Niallu +18

Zayn- nauczyciel angielskiego
Niall- nauczyciel chemii
Harry- dyrektor szkoły
Louis- nauczyciel w-f
Liam- zastępca dyrektora
***
Jesteś nastolatką. Masz 17 lat i masz gdzieś szkole. Twoi rodzice nie przejmują się tobą. Każdy jest zajęty swoja praca. W końcu kto by miał czas, kiedy pracuje jako lekarz.  Oczywiście pamiętają o twoich urodzinach i innych pierdołach, ale o jakichś rozmowach, wspólnych obiadach i innych rzeczach, które robią "normalne" rodziny, nie.

Dzisiaj zaczął się drugi semestr. Zbytnio Cie to nie interesuje.
 Dzisiaj masz na godzinę 8:50, dlatego ze odwołali wam pierwsza lekcje. Budzik ustawiłaś na godzinę 8:00. Gdy wstałaś- oczywiście ociągając się- skierowałaś się do łazienki, ubrałaś się, pomalowałaś, zjadłaś śniadanie i wybrałaś się w kierunku szkoły.

Stoisz przed szkołą i wyciągasz z swojej torebki papierosa. Odpalasz go i zaciągasz się. Jest godzina 8:55. Zawsze spóźniasz się na lekcje.
-[T.i.]! Co ty tu robisz o tej porze!? Na lekcje w tej chwili i zgaś tego papierosa!- rozkazał Ci Malik, nauczyciel angielskiego. Nigdy nie odnosiła się do nauczyciel z szacunkiem. Robiłaś zawsze to co Ci się podobało.
-Malik, spokojnie. Nie pali się nigdzie. Lekcja dopiero się zaczęła.- zaciągnęłaś się papierosem.
- Słucham?! Dla Cie jestem PANEM MALIKIEM. NA LEKCJIE. TERAZ!-wyrwał Ci z reki papieros, rzucik go na ziemi i zgasił noga.
-Już idę na lekcje Zayn. Haha.- zaśmiałaś się wrednie, zęby wkurwić nauczyciela i skierowałaś się w stronę sali gimnastycznej. Miałaś akurat w-f, ale nawet nie miałaś zamiaru się przebierać.
 Weszłaś do sali, jakbyś w ogóle się nie spóźniła.
-Kogo ja tu widzę. [T.i.] zaczęla nas odwiedzić.- usłyszałaś głos nauczyciela.
- Jak widzisz Lou. Jestem.
- Chyba się przesłyszałem. Jestem twoim NAUCZYCIELEM. Gdzie masz strój?
- Jak widzisz Louis, nie mam go i do twojej wiadomości nie mam zamiaru dzisiaj ćwiczyć.
- Oczywiście, ze będziesz ćwiczyć panno. 10 pompek! TERAZ!
- Haha. Wal się.- pokazałaś mu środkowy palec i wyszłaś z sali gimnastycznej.

*pokój nauczycielski, ostatnia przerwa przed twoja ostatnia lekcja*

-Ta gówniara, dzisiaj jest nie do zniesienia.- powiedział mężczyzna o ciemnej karnacji.
-Taa. Mam już dość jej pyskowania.- powiedział Louis.
-Trzeba ja jakoś uspokoić, bo wejdzie nam jeszcze bardziej na głowę.- powiedział dyrektor szkoły.
- Niall, ty jesteś jej nowym nauczycielem. Dzisiaj macie pierwszy raz lekcje, może ty coś wymyślisz. Masz jakiś pomysł?-odezwał się Liam.
Blondyn chwile myślał i odezwał się.- Mam pomysł.
- Rob co chcesz. Byle, żeby był z nią spokój.- odezwał się Loczek.
- Powodzenia.- powiedziała pozostała trojka.

*lekcja chemii*

Siedzisz w ostatniej ławce, przy oknie i czekasz, aż twoja nauczycielka w końcu się zjawi. Gdzie jest ta wredna suka- pomyślałaś. Zamiast wrednej nauczycielki, wszedł do klasy nowy nauczyciel. Był kilka lat od Ciebie starszy.
- Witaj klaso. Jestem waszym nowym nauczycielem. Wasza była nauczycielka przeszła na emeryturę.- cala klasa zaczęła krzyczeć z szczęścia. W końcu.- pomyślałaś.
- Nazywam się Niall Horan. Mam nadzieje,  że milo spędzimy drugi semestr nauki. Teraz niech każdy się przedstawi.- wskazał rząd pod ścianą i zaczęli się przedstawiać.
Akurat tak wypadło, że byłaś na końcu. Nie miałaś zamiaru się przedstawiać.
- A ty..jak się nazywasz.- spytał się blondyn, spoglądając na ciebie.
- Chuj Cie to powinno obchodzić, Niall.- cala klasa zrobiła jedno wielkie "uuuu", a ty byłaś zadowolona z siebie. Nagle Twój nauczyciel zjawił się kolo Ciebie.
- Chyba zapomniałaś kim jestem dla ciebie. Za kare zostajesz po lekcjach.- powiedział wszystko z jadem w glosie.
Zaśmiałaś mu się prosto w twarz.- Chyba coś ci się pomyliło blondynku. Mam gdzieś twoja kare - pokazałaś mu fakacza. Niall złapał cię za ramie i mocno ścisną - Zamknij się. Zostajesz po lekcjach i koniec rozmowy.
- Kurwa! Puszczaj mnie!- krzyknęłaś i próbowałaś się uwolnić z uścisku. Niall tylko się uśmiechnął i puścił cie.
 Lekcja mijała i mijała. Ty cały czas dogadywałaś nauczycielowi, ale on mil to w dupie i nie zwracał na ciebie uwagi.
W końcu zadzwonił dzwonek. Szybko się spakowałaś. Właśnie miałaś iść w stronę drzwi wyjściowych, ale coś ci stanęło na drodze, a raczej ktoś.- Wybierasz się gdzieś?.
- Tak. DO DOMU! Spierdalaj.- chciałaś przejść obok niego, ale złapał Cie za ramie i popchnął na ścianę. Nikogo oprócz was nie było w klasie. Wszyscy już wyszli, a ostatnia osoba zamknęła za sobą drzwi.
- Kurwa! Co robisz?!- krzyknęłaś kiedy wylądowałaś na ścianie, a twoja torba wyleciała ci z ręki. Niall podszedł do ciebie i spoliczkował cię.
Na chwile zamarłaś, nie wiedziałaś co powiedzieć. Jednak po chwile powiedziałaś: Pojebało Cię?!
Niall po raz drugi cię spoliczkował.- Przestań przeklinać i pyskować, albo dostaniesz jeszcze raz.
- Pierdol się!- po praz kolejny cię spoliczkował. Twój policzek szczypał i piekł jak oszalały.
- Skończyłaś już?-  nie odpowiedziałaś mu nic.- Tak myślałem.
Przez chwile przyglądał ci się, a ty jemu. Niall przybliżył się do ciebie, że teraz staliście tylko krok od siebie.
- Kochanie, ślicznie dzisiaj wyglądasz.- gdy to mówił, głaskał twój piekący policzek.
- Jesteś jakiś chory?! Nie jestem twoim kochaniem! Kurwa!- Niall po raz kolejny cię spoliczkował. Złapał cię za ramie i z całej siły ścisną.
- Puszczaj to boli!- krzyknęłaś.
- I ma! A teraz słuchaj, nie będę powtarzał.-  nie powiedziałaś nic, więc kontynuował.- Słyszałem, że nauczyciele się na ciebie skarżą.- gdy to usłyszałaś prychnęłaś pod nosem.- Ja sobie nie dam wejść na głowę. Zrozumiałaś? Nie będzie mi tu jakaś gówniara pyskować.
- Gówniara?! Chyba coś Ci się pomyliło!
- Jesteś gówniarą, bo się tak zachowujesz.- Niall złapał Cię za drugie ramię i też ścisnął z całej siły.
- To boli. Puść mnie - jęknęłaś.
- Możemy zapomnieć o całej tej sprawie pod jednym warunkiem.
-Jakim? - dziwiłaś się na te słowa.
- Pieprz się ze mną. Teraz. W tej sali.- szepnął Ci to na ucho seksowym głosem i na końcu przegryzł płatek ucha. Nie wiedziałaś co masz powiedzieć, dlatego nie powiedziałaś nic.
- Umowa stoi?- dalej tam stałaś i nie mówiłaś nic.- Oj skarbie, języka w buzi zapomniałaś. - zaśmiał się na własne słowa. Krew w twoich zyłach zaczęła pulsować. Denerwował Cię ten dupek.- Umowa stoi. - powiedziałaś. Po tych słowach nauczyciel wbił się w twoje usta. Rozluźnił uścisk na twoich ramiona i swoim ciałem naparł na twoje. Nie umiesz zrobić, żadnego ruchu. Po chwili oddałaś pocałunek. Blondyn wbił się jeszcze mocnej w twoje usta i przegryzł lekko twoja dolną wargę prosząc o wejście. Rozchyliłaś lekko usta. On od razu to wykorzystał. Wasze języki rozpoczęły zaciętą walkę o dominacje. Niall złapał twoje ręce i nie uruchomi je nad twoją głową, jedną ręką. Drugą zjechał na twoje piersi i zaczął je pieścić. Czułaś jak twoje ciało prosiło o więciej i więcej. Gdy ścisnął twoją lewa pierś, jęknęłaś w jego usta. Na jego usta wkradł się lekki uśmiech. Po chwili oderwał się od Ciebie. Patrzył Ci prosto w oczy. Po czym złapał Cię za rękę i pociągnął w stronę swojego biórka. Rzucił jednym zamachem wszystkie rzeczy z niego. Posadził Cię na nim i stanął pomiędzy twoimi nogami. Ponownie złączył wasze usta w pocałunek i zaczął powoli pozbywać się twojej bluzki. Chwile po tym siedziałaś już w staniku. Wasz pocałunek trwał nadal. Odpiął stanik i wylądował obok bluzki, na ziemi. Zaczął zjeżdrzać pocałunkami na twoją rzuchwę, a  po chwili robił Ci malinkę na szyji. Po skończeniu malinki zaczął ssać twoją prawą pierś, lewa masował swoją ręka. Ugryzł twój sutek i zrobiła Ci się gięsia skórka.
-Niall- powiedziałaś z trudność.
- Tak?- powiedział ściągając najpierw twoje spodnie, następnie swoje.
- Chce ciebie.- Niall uśmiechnął się na te słowa. Spojrzałaś w dół i ujrzałaś duże wypuklenie w jego bokserkach. Przyłożyłaś dłoń do jego bokserek, a on jęknął. Uśmiechnęłaś się zadziornie i ścisnęłaś jego przyjaciela.
- Kurwa!- jęknął na całą sale. Zaśmiałaś się pod nosem. -Dobra koniec z tym.- powiedział blondyn i zdarł z ciebie twoje majtki. Uśmiechnął się, pod nosem na twój widok. Bez słowa włożył w ciebie dwa palce. Jęknęłaś głośno i podkuliłaś nogi, że stopy  oparłaś o brzeg biórka. Wyciąglął z ciebie swoje palce i spojrzał na ciebie.
- Co robisz?- wydyszałaś.
- A nie widzisz. - przejechał językiem po twojej łechtaczce.
-Kurwa!- jęknęłaś. Blondyn po raz kolejny spoliczkował Cię.
- Mówiłem, że nie masz przeklinać!
-Przepraszam.- byłas zdesperowana.- Skończ co zacząłeś.- Nauczyciel przybliżył się do ciebie i szepnął Ci na ucho.- Pod jednym warunkiem.- i ścisnął twój pośladek.
-Jakim?- jęknęłaś.
-że nie będziesz pyskować, przestaniesz zachowywać się jak gówniara, będziesz słuchać nauczycieli i...
- I?- byłaś już zniecierpliwiona.
-I że będziesz się ze mną pieprzyć przynajmniej raz w tygodniu.- powiedział ci na ucho.
-Zgoda. A teraz błagam dokończymy to.
-Błagasz mnie?- uśmiechnął się.
-Tak! Skończ to!
-Już się robi kochanie. Widzisz jak chcesz to umiesz być posłuszna.- odsunal się od ciebie, ściągnął swoje bokserki i mogłaś ujrzeć jego przyjaciela. Nie mogłaś oderwać wzroku od niego.- Tylko się nie sliń.- nauczyciel zaśmiał się pod nosem, a ty na ten komentarz spaliłaś buraka. Chwycił swoje spodnie wyciągnął prezerwatywę i zębami otworzył. Założył na swojego przyjaciela gumkę i wszedł w ciebie, bez żadnych ceregieli i pozwolenia.
-Cholera!- jęknęłaś. Nauczyciel ponownie cię spoliczkował.
- Mówiłem coś!- wysyczał. Spojrzałaś mu w oczy i powiedziałaś:
- Przepraszam.- Po tych słowach twój nauczyciel zaczął wchodzić i wychodzić z ciebie. Robił to coraz szybciej i szybciej, aż w końcu doszłaś i on zaraz za tobą. Jękneliście tak głośno, że chyba cała szkoła mogla was usłyszeć.
 Gdy wasze tętna unormowały się, Niall wyszedł z Ciebie, a zużytą prezerwatywę wyrzucił do kosza na śmieci. Ubraliście się oboje i miałaś już wychodzić gdy usłyszałaś:
-Widzimy się jutro. Mamy nadzieje, że będziesz grzeczna tak jak obiecałaś i nie będę musiał użyć na tobie, żadnej kary.- po tych słowach wyszłaś z klasy.
   Minęło  kilka tygodni, a ty widywałaś się z panem Horanem kilka razy w tygodniu na waszych " zajęciach dodatkowych". Inni nauczyciele dziwili się twoja nagłą zmianą,ale nikt na to nie narzekał. I tak oto mijał Ci drugi semestr...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej Kochani!
Z całego serca przepraszamy za prawie 2 tygodniowe spóżnienie. Mnie nie było, a Andrea już chodzi do szkoły a niedługo i ja zacznę więc rozdziały będą się pojawiały raz na 2 tyg. Andrea napisała imagina z dedykacją dla Weroniki! Ja niestety nie pomogłam jej w pisaniu tego i gratulacje należą się Andrei.
Piszcie w komętarzach co  sądzicie o takiej niespodziance 
Ps. PRZEPRASZAMY za błędy i to nie koniec niespodzianek na dzisiaj