piątek, 29 sierpnia 2014

12. Po kłótni

Louis: Dochodzi 21:00,a my jeszcze musimy dojechać do domu.
Liam: Wow. Długo tu jesteśmy.
Louis: To chodźcie zapłacić i na parking.
Harry: Ok. Paula musisz wstać.
Zayn: Ty Paula, musisz poczekać przed wejściem do sklepu, żebyś nie widziała tego ci ci kupujemy.
Paulina: To ja idę, a wy się pospieszcie- powiedziała wychodząc z sklepu.
Niall: Dobra chodźcie.
Chlopcy skierowali się do kasy i zapłacili za wszystkie rzeczy. Wyszli z sklepu i skierowali się na parking, Paulina dołączyla do nich. Harry, Niall i Paulina jechali jednym samochodem, a drugim Louis, Zayn i Liam.  Cala szóstka wracała w końcu do domu.

* w samochodzie Harry'ego *

Harry: Czy możecie mi powiedzieć co was łączy?
Niall: Dobra, ale to co tu powiem ma zostać między nami.
Paulina: Między nami jest tylko przyjaźń, może coś więcej.
Harry: To nie wygląda na przyjaźń. Zachowujecie się jakbyście byli parą.
Niall: Ale nią nie jesteśmy, ja mam dziewczynę.
Paulina: Jakimś tam uczuciem darze każdego z was, ale Niall'a szczególnym.
Niall: Też coś do ciebie czuje, ale sam nie wiem co.
Harry: Według mnie, i nie tylko mnie jesteście w sobie zakochani i my myślimy, ze jesteście parą.
Paulina: Było by łatwiej gdyby Greg nie miał nade mną takiej kontroli.
Harry: Czyli wy nie jesteście ze sobą?
Niall: Jeszcze nie.
Paulina: Co znaczy "jeszcze"?
Niall: To znaczy ze wszystko może się zmienić.
Harry: Ale czujecie do siebie coś więcej niż tylko przyjaźń?
Paulina: Tak. Chyba tak
Harry: Dobra głupie pytanie, przecież  wszystko widziałem.
Niall: Czemu to musi być, aż takie trudne?

* w samochodzie Louis'a *

Louis: Ale Greg się wkurwił.
Zayn: Tak, strasznie.
Liam: Zayn, to tez twoja wina. Mogłeś pomyśleć zanim coś powiedziałeś.
Zayn: To nie moja wina!
Liam: Twoja!
Zayn: Nie prawda!
Liam: Prawda!
Louis: Zamknijcie się oboje!- młodsi przyjaciele posłuchali go i się uciszyli.- A teraz mnie posłuchajcie. Zayn na przyszłość, pomyśl 10 razy za nim coś powiesz, ale czasu nie cofniesz, więc coś trzeba wymyśleć, żeby Greg niczego się nie domyślił.
Zayn: Masz racje Lou. Musimy coś wymyśleć.
Liam: Ale co?
Zayn: Nie wiem. Może Niall albo Harry coś wymyślą.
Liam: Ej co myślicie o Pauli i Niall'u?
Louis: A co mamy myśleć?
Liam: Pytasz serio?
Louis: Tak.
Liam: Moim zdaniem oni są albo będą razem.
Louis: Liam gadasz głupoty.
Liam: Sam gadasz głupoty.  Zayn co myślisz?
Zayn: Sam nie wiem. Niall ma dziewczyne.
Liam: Tak wiem. Czas pokarze.
Louis: Ale wiecie, gdyby to była prawda to Greg by chyba zabił Nialla.
Liam: Tak, masz racje Greg nie był by zadowolony.
Zayn: Dobra koniec rozmowy. Zobaczymy jak to się skończy. Jesteśmy już prawie pod domem.
 Oba auta zajechały do garaży w prawie równym czasie.
Paulina: To przyniesie mi wszystko co dla mnie kupiliście do mojego pokoju.
Harry: Nie jesteś jeszcze zmęczona?
Paulina: Nie, lubię się przebierać.
Harry: Jak tam wolisz.
Zayn: To ty juz idź otworzyć drzwi, a my ci to za chwileczkę przyniesiemy.
 Paula poszła otworzyć drzwi. Otwierała je cicho i powoli, nie chciała by Greg się obudził. Nie miała ochoty widzieć go na oczy, a tym bardziej rozmawiać.  Weszła do domu i skierowała się do salonu.
Na stoliku znalazła karteczkę na której było napisane "nie musicie się o mnie martwić, jestem u kumpla przyjdę w dzień i nie róbcie niczego szalonego w nocy, Paulinka jest mo młodszą siostrzyczką"-napisane było oczywiście w języku angielskim.
Harry: Gdzie jest Greg?
Paulina tylko pokazała mu karteczkę znaleziono chwile temu.
Niall: Harry co tam pisze?
Zayn wyrwał kartkę zielonookiemu i przeczytał na głos.
Liam: To co kochanie? Dzisiaj będziesz moja, tak?
Paulina: Oczywiście, już nie mogę się doczekać, a następnym razem pójdę do Zayn'a.
Zayn: Nawet nie wiesz jak się cieszę.
Paulina: To może przesuniemy dzisiejszy mini pokaz mody?
Harry: Jak tam wolisz.
Niall: To co ja mam teraz robić?
Paulina: To Liam przyjdę do ciebie w nocy. Nie wiem o której, ale przyjdę.
Liam: Ciesze się.
Paulina: Chociaż dzisiaj mogę odwiedzić każdego z was po kolei. Co wy na to?
Niall: Co ty taka chętna dzisiaj?
Paulina: Ale chcecie tego czy nie?
Liam: A nie będziesz zmęczona ?
Zayn: Oczywiście, ze chcemy!
Paulina: To tylko 5 orgazmów jednej nocy.
Paulina: Ale czy tylko jeden chętny?
Liam: Ja jestem chętny!
Niall: Ja też!
Harry: Też tego potrzebuję
Liam: Jakoś mnie to nie dziwi, że Niall jest chętny, a was?
Liam: Louis, a ty?
Louis: Li czy ja miałbym nie być chętny?
Liam: No nie wiem nic nie mówisz.
Paulina: To was dziś wszystkich odwiedzę.
Louis: A w jakiej kolejności?
Liam: Ja miałem być pierwszy!
Paulina: Sama wybiorę kolejność i nie chcę byście rano mówili kto był pierwszy, a kto ostatni, bo wszystkich chce potraktować tak samo.
Harry: Niech ci będzie.
Niall: Harry nie marudź tyle!
Paulina: To teraz wszyscy do łóżek!
Niall: Kto ostatni ten śmierdzi.- Niall wybieg jak wariat z salonu.
Pozostali grzecznie poszli do swoich pokoi.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Znowu HEJ!!!!!!!
Ponieważ nasz aniołek obchodzi dziś swoje 21 urodzinki macie od nas więcej do czytania tego cudownego dnia! Mamy nadzieję że rozdział się wam podoba i chcecie następną część. A żeby ją przeczytać musi się tu pojawić przynajmniej 5 komętarzy + 2/3 dni dla nas żeby poprawić błędy, niestety nie wszystkie zauważamy za co bardzo przepraszamy.

Ważna notka + niespodzianka

To dla was z okazji 21 urodzin naszego kochanego Liam'a!


  Imagin o Niallu +18

Zayn- nauczyciel angielskiego
Niall- nauczyciel chemii
Harry- dyrektor szkoły
Louis- nauczyciel w-f
Liam- zastępca dyrektora
***
Jesteś nastolatką. Masz 17 lat i masz gdzieś szkole. Twoi rodzice nie przejmują się tobą. Każdy jest zajęty swoja praca. W końcu kto by miał czas, kiedy pracuje jako lekarz.  Oczywiście pamiętają o twoich urodzinach i innych pierdołach, ale o jakichś rozmowach, wspólnych obiadach i innych rzeczach, które robią "normalne" rodziny, nie.

Dzisiaj zaczął się drugi semestr. Zbytnio Cie to nie interesuje.
 Dzisiaj masz na godzinę 8:50, dlatego ze odwołali wam pierwsza lekcje. Budzik ustawiłaś na godzinę 8:00. Gdy wstałaś- oczywiście ociągając się- skierowałaś się do łazienki, ubrałaś się, pomalowałaś, zjadłaś śniadanie i wybrałaś się w kierunku szkoły.

Stoisz przed szkołą i wyciągasz z swojej torebki papierosa. Odpalasz go i zaciągasz się. Jest godzina 8:55. Zawsze spóźniasz się na lekcje.
-[T.i.]! Co ty tu robisz o tej porze!? Na lekcje w tej chwili i zgaś tego papierosa!- rozkazał Ci Malik, nauczyciel angielskiego. Nigdy nie odnosiła się do nauczyciel z szacunkiem. Robiłaś zawsze to co Ci się podobało.
-Malik, spokojnie. Nie pali się nigdzie. Lekcja dopiero się zaczęła.- zaciągnęłaś się papierosem.
- Słucham?! Dla Cie jestem PANEM MALIKIEM. NA LEKCJIE. TERAZ!-wyrwał Ci z reki papieros, rzucik go na ziemi i zgasił noga.
-Już idę na lekcje Zayn. Haha.- zaśmiałaś się wrednie, zęby wkurwić nauczyciela i skierowałaś się w stronę sali gimnastycznej. Miałaś akurat w-f, ale nawet nie miałaś zamiaru się przebierać.
 Weszłaś do sali, jakbyś w ogóle się nie spóźniła.
-Kogo ja tu widzę. [T.i.] zaczęla nas odwiedzić.- usłyszałaś głos nauczyciela.
- Jak widzisz Lou. Jestem.
- Chyba się przesłyszałem. Jestem twoim NAUCZYCIELEM. Gdzie masz strój?
- Jak widzisz Louis, nie mam go i do twojej wiadomości nie mam zamiaru dzisiaj ćwiczyć.
- Oczywiście, ze będziesz ćwiczyć panno. 10 pompek! TERAZ!
- Haha. Wal się.- pokazałaś mu środkowy palec i wyszłaś z sali gimnastycznej.

*pokój nauczycielski, ostatnia przerwa przed twoja ostatnia lekcja*

-Ta gówniara, dzisiaj jest nie do zniesienia.- powiedział mężczyzna o ciemnej karnacji.
-Taa. Mam już dość jej pyskowania.- powiedział Louis.
-Trzeba ja jakoś uspokoić, bo wejdzie nam jeszcze bardziej na głowę.- powiedział dyrektor szkoły.
- Niall, ty jesteś jej nowym nauczycielem. Dzisiaj macie pierwszy raz lekcje, może ty coś wymyślisz. Masz jakiś pomysł?-odezwał się Liam.
Blondyn chwile myślał i odezwał się.- Mam pomysł.
- Rob co chcesz. Byle, żeby był z nią spokój.- odezwał się Loczek.
- Powodzenia.- powiedziała pozostała trojka.

*lekcja chemii*

Siedzisz w ostatniej ławce, przy oknie i czekasz, aż twoja nauczycielka w końcu się zjawi. Gdzie jest ta wredna suka- pomyślałaś. Zamiast wrednej nauczycielki, wszedł do klasy nowy nauczyciel. Był kilka lat od Ciebie starszy.
- Witaj klaso. Jestem waszym nowym nauczycielem. Wasza była nauczycielka przeszła na emeryturę.- cala klasa zaczęła krzyczeć z szczęścia. W końcu.- pomyślałaś.
- Nazywam się Niall Horan. Mam nadzieje,  że milo spędzimy drugi semestr nauki. Teraz niech każdy się przedstawi.- wskazał rząd pod ścianą i zaczęli się przedstawiać.
Akurat tak wypadło, że byłaś na końcu. Nie miałaś zamiaru się przedstawiać.
- A ty..jak się nazywasz.- spytał się blondyn, spoglądając na ciebie.
- Chuj Cie to powinno obchodzić, Niall.- cala klasa zrobiła jedno wielkie "uuuu", a ty byłaś zadowolona z siebie. Nagle Twój nauczyciel zjawił się kolo Ciebie.
- Chyba zapomniałaś kim jestem dla ciebie. Za kare zostajesz po lekcjach.- powiedział wszystko z jadem w glosie.
Zaśmiałaś mu się prosto w twarz.- Chyba coś ci się pomyliło blondynku. Mam gdzieś twoja kare - pokazałaś mu fakacza. Niall złapał cię za ramie i mocno ścisną - Zamknij się. Zostajesz po lekcjach i koniec rozmowy.
- Kurwa! Puszczaj mnie!- krzyknęłaś i próbowałaś się uwolnić z uścisku. Niall tylko się uśmiechnął i puścił cie.
 Lekcja mijała i mijała. Ty cały czas dogadywałaś nauczycielowi, ale on mil to w dupie i nie zwracał na ciebie uwagi.
W końcu zadzwonił dzwonek. Szybko się spakowałaś. Właśnie miałaś iść w stronę drzwi wyjściowych, ale coś ci stanęło na drodze, a raczej ktoś.- Wybierasz się gdzieś?.
- Tak. DO DOMU! Spierdalaj.- chciałaś przejść obok niego, ale złapał Cie za ramie i popchnął na ścianę. Nikogo oprócz was nie było w klasie. Wszyscy już wyszli, a ostatnia osoba zamknęła za sobą drzwi.
- Kurwa! Co robisz?!- krzyknęłaś kiedy wylądowałaś na ścianie, a twoja torba wyleciała ci z ręki. Niall podszedł do ciebie i spoliczkował cię.
Na chwile zamarłaś, nie wiedziałaś co powiedzieć. Jednak po chwile powiedziałaś: Pojebało Cię?!
Niall po raz drugi cię spoliczkował.- Przestań przeklinać i pyskować, albo dostaniesz jeszcze raz.
- Pierdol się!- po praz kolejny cię spoliczkował. Twój policzek szczypał i piekł jak oszalały.
- Skończyłaś już?-  nie odpowiedziałaś mu nic.- Tak myślałem.
Przez chwile przyglądał ci się, a ty jemu. Niall przybliżył się do ciebie, że teraz staliście tylko krok od siebie.
- Kochanie, ślicznie dzisiaj wyglądasz.- gdy to mówił, głaskał twój piekący policzek.
- Jesteś jakiś chory?! Nie jestem twoim kochaniem! Kurwa!- Niall po raz kolejny cię spoliczkował. Złapał cię za ramie i z całej siły ścisną.
- Puszczaj to boli!- krzyknęłaś.
- I ma! A teraz słuchaj, nie będę powtarzał.-  nie powiedziałaś nic, więc kontynuował.- Słyszałem, że nauczyciele się na ciebie skarżą.- gdy to usłyszałaś prychnęłaś pod nosem.- Ja sobie nie dam wejść na głowę. Zrozumiałaś? Nie będzie mi tu jakaś gówniara pyskować.
- Gówniara?! Chyba coś Ci się pomyliło!
- Jesteś gówniarą, bo się tak zachowujesz.- Niall złapał Cię za drugie ramię i też ścisnął z całej siły.
- To boli. Puść mnie - jęknęłaś.
- Możemy zapomnieć o całej tej sprawie pod jednym warunkiem.
-Jakim? - dziwiłaś się na te słowa.
- Pieprz się ze mną. Teraz. W tej sali.- szepnął Ci to na ucho seksowym głosem i na końcu przegryzł płatek ucha. Nie wiedziałaś co masz powiedzieć, dlatego nie powiedziałaś nic.
- Umowa stoi?- dalej tam stałaś i nie mówiłaś nic.- Oj skarbie, języka w buzi zapomniałaś. - zaśmiał się na własne słowa. Krew w twoich zyłach zaczęła pulsować. Denerwował Cię ten dupek.- Umowa stoi. - powiedziałaś. Po tych słowach nauczyciel wbił się w twoje usta. Rozluźnił uścisk na twoich ramiona i swoim ciałem naparł na twoje. Nie umiesz zrobić, żadnego ruchu. Po chwili oddałaś pocałunek. Blondyn wbił się jeszcze mocnej w twoje usta i przegryzł lekko twoja dolną wargę prosząc o wejście. Rozchyliłaś lekko usta. On od razu to wykorzystał. Wasze języki rozpoczęły zaciętą walkę o dominacje. Niall złapał twoje ręce i nie uruchomi je nad twoją głową, jedną ręką. Drugą zjechał na twoje piersi i zaczął je pieścić. Czułaś jak twoje ciało prosiło o więciej i więcej. Gdy ścisnął twoją lewa pierś, jęknęłaś w jego usta. Na jego usta wkradł się lekki uśmiech. Po chwili oderwał się od Ciebie. Patrzył Ci prosto w oczy. Po czym złapał Cię za rękę i pociągnął w stronę swojego biórka. Rzucił jednym zamachem wszystkie rzeczy z niego. Posadził Cię na nim i stanął pomiędzy twoimi nogami. Ponownie złączył wasze usta w pocałunek i zaczął powoli pozbywać się twojej bluzki. Chwile po tym siedziałaś już w staniku. Wasz pocałunek trwał nadal. Odpiął stanik i wylądował obok bluzki, na ziemi. Zaczął zjeżdrzać pocałunkami na twoją rzuchwę, a  po chwili robił Ci malinkę na szyji. Po skończeniu malinki zaczął ssać twoją prawą pierś, lewa masował swoją ręka. Ugryzł twój sutek i zrobiła Ci się gięsia skórka.
-Niall- powiedziałaś z trudność.
- Tak?- powiedział ściągając najpierw twoje spodnie, następnie swoje.
- Chce ciebie.- Niall uśmiechnął się na te słowa. Spojrzałaś w dół i ujrzałaś duże wypuklenie w jego bokserkach. Przyłożyłaś dłoń do jego bokserek, a on jęknął. Uśmiechnęłaś się zadziornie i ścisnęłaś jego przyjaciela.
- Kurwa!- jęknął na całą sale. Zaśmiałaś się pod nosem. -Dobra koniec z tym.- powiedział blondyn i zdarł z ciebie twoje majtki. Uśmiechnął się, pod nosem na twój widok. Bez słowa włożył w ciebie dwa palce. Jęknęłaś głośno i podkuliłaś nogi, że stopy  oparłaś o brzeg biórka. Wyciąglął z ciebie swoje palce i spojrzał na ciebie.
- Co robisz?- wydyszałaś.
- A nie widzisz. - przejechał językiem po twojej łechtaczce.
-Kurwa!- jęknęłaś. Blondyn po raz kolejny spoliczkował Cię.
- Mówiłem, że nie masz przeklinać!
-Przepraszam.- byłas zdesperowana.- Skończ co zacząłeś.- Nauczyciel przybliżył się do ciebie i szepnął Ci na ucho.- Pod jednym warunkiem.- i ścisnął twój pośladek.
-Jakim?- jęknęłaś.
-że nie będziesz pyskować, przestaniesz zachowywać się jak gówniara, będziesz słuchać nauczycieli i...
- I?- byłaś już zniecierpliwiona.
-I że będziesz się ze mną pieprzyć przynajmniej raz w tygodniu.- powiedział ci na ucho.
-Zgoda. A teraz błagam dokończymy to.
-Błagasz mnie?- uśmiechnął się.
-Tak! Skończ to!
-Już się robi kochanie. Widzisz jak chcesz to umiesz być posłuszna.- odsunal się od ciebie, ściągnął swoje bokserki i mogłaś ujrzeć jego przyjaciela. Nie mogłaś oderwać wzroku od niego.- Tylko się nie sliń.- nauczyciel zaśmiał się pod nosem, a ty na ten komentarz spaliłaś buraka. Chwycił swoje spodnie wyciągnął prezerwatywę i zębami otworzył. Założył na swojego przyjaciela gumkę i wszedł w ciebie, bez żadnych ceregieli i pozwolenia.
-Cholera!- jęknęłaś. Nauczyciel ponownie cię spoliczkował.
- Mówiłem coś!- wysyczał. Spojrzałaś mu w oczy i powiedziałaś:
- Przepraszam.- Po tych słowach twój nauczyciel zaczął wchodzić i wychodzić z ciebie. Robił to coraz szybciej i szybciej, aż w końcu doszłaś i on zaraz za tobą. Jękneliście tak głośno, że chyba cała szkoła mogla was usłyszeć.
 Gdy wasze tętna unormowały się, Niall wyszedł z Ciebie, a zużytą prezerwatywę wyrzucił do kosza na śmieci. Ubraliście się oboje i miałaś już wychodzić gdy usłyszałaś:
-Widzimy się jutro. Mamy nadzieje, że będziesz grzeczna tak jak obiecałaś i nie będę musiał użyć na tobie, żadnej kary.- po tych słowach wyszłaś z klasy.
   Minęło  kilka tygodni, a ty widywałaś się z panem Horanem kilka razy w tygodniu na waszych " zajęciach dodatkowych". Inni nauczyciele dziwili się twoja nagłą zmianą,ale nikt na to nie narzekał. I tak oto mijał Ci drugi semestr...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej Kochani!
Z całego serca przepraszamy za prawie 2 tygodniowe spóżnienie. Mnie nie było, a Andrea już chodzi do szkoły a niedługo i ja zacznę więc rozdziały będą się pojawiały raz na 2 tyg. Andrea napisała imagina z dedykacją dla Weroniki! Ja niestety nie pomogłam jej w pisaniu tego i gratulacje należą się Andrei.
Piszcie w komętarzach co  sądzicie o takiej niespodziance 
Ps. PRZEPRASZAMY za błędy i to nie koniec niespodzianek na dzisiaj


piątek, 8 sierpnia 2014

11. Zakupy cz.3

Cała czwórka pobiegła po rzeczy dla Pauli. Louis z Paulina usiedli sobie na ławce i czekali, aż reszta wróci.
Paulina wtuliła się w tors Lou, a głowę schowała w zagłębieniu w jego szyi.
Paulina: Czemu on musi wszystko psuć?
Louis: On się tylko o ciebie martwi.
Paulina: Ale ja nie mam 5 lat!
Louis: Spokojnie kochanie. Nie krzycz.-przytulił ją z całej siły.- On nie umie się pogodzić z tym, ze już prawie jesteś dorosła.
Paulina: Czemu on w ogóle pomyślał, że się puszczam?
Louis: Kochanie nie mam pojęcia. Zayn powiedział kilka słów za dużo i Gregowi coś nie pasuje w tym wszystkim i nie wiem co ma myśleć.
Paulina: Ale przecież taka nie jestem.
Louis: My to wiemy, on to wie i ty to wiesz. Po prostu zdenerwował się i powiedział kilka słów za dużo. Ludzie w nerwach mówią często dużo słów za dużo, a później ich żałują. 
Paulina: Mam pytanie.
Louis: Jakie?
Paulina: Czy mogę ci usiąść na kolanach?
Paulina: Czy to może być za dużo?
Louis: Oczywiście, że możesz. Tylko będzie ci wygodnie?
Paulina: A czemu miałoby nie być wygodnie?
Louis: Sam nie wiem.
Louis: Dobra siadaj.-uśmiechnął się do niej.
Paulina wstała, otarła łzę spływająca po jej policzku i usiadła na kolanach Louis'a i zginęła się w małą kuleczkę. Głowę oparła na jego klatce piersiowej by móc wyraźnie słyszeć bicie jego serca. Lou natomiast objął ja całą ramieniem i siedzieli w takim uścisku.
Louis: Już lepiej?
Paulina: Tak, ja po prostu potrzebuje obecności innej osoby.
Louis: Ja lubię się przytulać, więc pamiętaj na przyszłość, zawsze do usług.
Paulina: Ale Greg...
Louis: Co Greg?
Paulina: On sobie znowu pomyśli- powiedziała ścierają łzę z policzka.
Louis: Skarbie nie płacz. Pogadam z nim i wszyscy będzie dobrze, okej?
Paulina: Tak myślisz?
Louis: Jestem tego pewny.- dał jej buziaka w czoło.- W końcu jestem jego najlepszym przyjacielem, wszystko będzie dobrze.
Po tych słowach przyszedł Zayn by zmienić Louis'a, w spędzaniu czasu z Paulą. Podczas gdy reszta szuka dla niej odpowiednich ubrań.
Zayn: Lou możesz już iść, ja z nią zostanę.
Louis: Okej, widzimy się później.-odszedł.
Zayn: Jak się czuje nasza ksieżniczka?
Paulina: Średnio. Czy mogę usiąść tak samo jak siedziałam z Lou?
Zayn: Pewnie, wskakuj na kolana. Księżniczko wszystko bedzie dobrze.
Paulina: I jak znalazłeś już coś dla takiego potwora jakim jestem?
Zayn: Ej nie jesteś potworem. Jesteś śliczna. I tak. Znalazłem coś dla mojej księżniczki.
Paulina: Nie kłam, jestem gruba i brzydka. Wszyscy o tym wiedzą.
Zayn: Nie mów tak. Jestes piękna. Każdy ma w sobie piekno.
Paulina: Ale ja w przeciwieństwie do was mam jego malutki procent.
Zayn: Gadasz głupoty.
Paulina: Nie, ja tylko stwierdzam fakty.
Zayn: Ja ci mówię prawdę. Jesteś śliczna i przestań myśleć inaczej.
Paulina: Niech ci będzie, ale ja wiem swoje.
Zayn: Nie kłóć się z starszym od siebie. Ja wiem lepiej
Zayn: Prawda jest taka, ze jesteś śliczna. Koniec. Kropka.
Paulina: Już nie będę.
Zayn: Grzeczna dziewczynka. A teraz się uśmiechnij!
Paulina: Czemu ty do cholery jasnej musiałeś to dzisiaj powiedzieć? Przez ciebie Greg wszystkiego podejrzewa.
Zayn: Przepraszam Paula. Nie chciałem, żeby tak wyszło. Po prostu Liam wspomniał o tym cukierku i to samo się powiedziało. Na prawde Cię przepraszam. - nagle posmutniał.
Paulina: Następnym razem pilnuj co mówisz i chyba nici z jutrzejszej wspólnej nocy.
Paulina: Przepraszam, że cię nie odwiedzę.
Zayn: Ej no! Czemu dajesz mi taką karę?
Zayn: Będę już się pilnować co mówię, obiecuję.
Paulina: Dzisiaj do Liam'a też nie idę.
Zayn: Ale dlaczego? Zapomnialem Greg jest w domu.
Paulina: Przez ciebie Greg ma podejrzenia , a co będzie jeżeli będę w nocy u któregoś z was w pokoju?
Zayn: Chłopaki mnie za to zabiją. Na prawde przepraszam.
Paulina: Nie zabiją cię, a poza tym wy macie dziewczyny.
Zayn: Tak. Masz race, mamy. Tylko Harry nie ma.
Zayn: Mam nadzieje, bo chce jeszcze żyć.
Paulina: Harry da radę.
Zayn: Musi dać radę.
Paulina: Głupku, nie zabiją swojego przyjaciela, w ogóle nikogo by nie zabili.
Zayn: Haha, to też prawda. Nie są do tego zdolni.
Nagle przed nimi stanął Liam. Teraz on miał spędzić trochę czasu sam z Pauliną. Paula wstała z kolan Zayna, a ten pożegnal sie z nimi i zostali sami. Liam usiad na ławce.
Liam: A ty nie siedzasz myszko?
Paulina:A mogę usiąść ci na kolanach?
Liam: Oczywiscie, siadaj. Jak sie czujesz ?
Paulina: Wy się umówiliście, że zdajecie te same pytania? Bywało lepiej.
Liam: My sie po prostu martwimy o ciebie.
Paulina: Przepraszam, że dziś w nocy do ciebie nie przyjdę, może innym razem.
Liam: Rozumiem. Greg na prawde jest wściekły. Co za idiota z tego Zayn'a, że takie głupotę powiedział. Będę czekał na ciebie myszko.
Paulina:A może on miał rację? Może ja naprawdę się puszczam?
Liam: Paula przestań gadać głupoty. Puściłaś się z kimś? Nie, więc nie gadaj głupot.
Paulina: Ale wszystkim obiecuje.
Liam: Obiecywanki-cacanki. Nie robisz nic złego, więc nie myśl o tym.
Paulina: Dobra, zmieńmy temat.
Liam: Jestem za! Wiec o czym chcesz pogadać.
Paulina: Czy juz coś dla mnie wybrałeś?
Liam: Tak. Mam nadzieje, że Ci sie spodoba.
Paulina: Leraz ty zadaj mi pytanie
Liam: Lubisz mnie?
Paulina: Kocham cię, tak bardzo mocno jak tylko fanka może kochać swojej idola.
Liam: Awww.... dziękuje. Ja tak bardzo kocham nasze fanki.
Paulina: Czy fanki są bardzo nieznośne gdy wychodzicie na przyklad na spacer?
Liam: Nie. Czemu tak sadzisz? One wszystkie są kochane. To co sie dzieje, to jest szaleństwo. Czasami mamy za mało prywatności, ale tak jest wszystko dobrze.
Liam: Miałaś już kiedyś chłopaka?
Paulina: Miałam,ale to był chuj. Cały czas was hejtowal to w końcu nie wytrzymałam i z nim zerwałam
Liam: Przykre.
Paulina: O hej Niall!-powiedziała gdy zobaczyła blondyna kilka kroków przed nimi
Liam: O cześć.
Niall: Li, możesz już iść kontynuować oglądanie i wybieranie ciuchów dla naszej crazy mafoo.
Liam: To do później!
Po tych słowach zniknął za zakrętem.
Niall usiadł na tym samym miejscu co jego przyjeciel przed chwilą.
Niall: Chcesz usiąść mi na kolana, skarbie?
Paulina: Wow. Czytasz mi w myślach?
Niall: Hahah, nie. Ale z chęcia bym chciał.
Paulina usiadła Niall'owi tylko na jednym kolanie
Niall: Czemu tak dziwnie usiadłaś?
Paulina: Bo nie chce sprawiać ci bólu.
Niall: Spokojnie. Nic mi nie bedzie. A co z toba? Jak sie czujesz?
P:aulina Dzięki, twoim poprzedniką już jest dobrze.
Paulina: Wiec mogę usiąść ci na dwóch kolanach?
Niall: Cieszę się.- dał jej krótkiego buziaka w policzek.
Niall: Jeśli chcesz, to tak.
Paulina usiadła w rozkroku przodem do Niall'a i się przytuliła jak najmocniej tylko potrafiła
Niall: Widze, że lubisz się przytulać skarbie.-przytulił ja z całej siły.
Paulina: Bardzo.
Niall: Cieszę się.
Niall: Jak ci się podobał buziak w przymieżalni?
Paulina: To było fajne-zaczerwienila się.-Czy możemy to kiedyś powtórzyć?
Niall: Oczywiscie.- Uśmiechnął się do niej i pocałował ją w usta. Dziewczyna na poczatku była zastresowana, ale po chwili oddała pocałunek.- I jak? - zapytał gdy się od siebie odsunęli.
Paulina: Chce jeszcze, ale teraz takiego dłuższego buziaczka, poproszę.
Niall: Hahah, już się robi.
Niall złapał Paule w talii i przyciagnal ja jak najblizej się dało. Ona za to zawiesila swoje ręce na jego karku. Przegryzła wargę. Niall wbił się w jej usta. Całowali się namiętnie z porządaniem. Niall uszczypnał ja lekko w tylek, a ta jeknela w jego usta. On za to uśmiechnał sie podczas pocałunku i zaczeła sie ich walka języków. Gdy zabraklo ich tchu odsuneli sie od siebie i czekali, aż ich tętno się wyrówna.
Niall: Teraz lepiej?
Paulina: Emhmmm...
Niall: Ej co to miało być!
Niall: Chyba, aż tak źle nie całuje?
Paulina: To było tak piękne, że nie umiem dobrać odpowiednich słów.
Niall: Ufff... bo już myślałem, że ci się nie podobało.
Niall: Jak teraz oceniasz swoje szczęście w skali  1-10?
Paulina: Mój idol mnie pocałował to chyba coś około 13.
Niall: Haha, ciesze sie.
Niall: Jestem tylko twoim idolem?
Dłoń Pauliny powedrowala na głowę Niall'a, a jej oczy znalazły wytchnienie w jego błękitnych tęczowych.
Paulina: Tego jeszcze nie wiem, ale mam nadzieję że niedługo dostanę odpowiedź.
Niall: Ale jestesmy przyjaciolmi?
Paulina: Jesteśmy, ale narazie na niskim poziomie
Niall: Szkoda. Co mam zrobić, żebyśmy wskoczyli na waższy podziom?
Paulina: To samo się zrobi. My nie musimy temu pomagać.
Niall: Mam nadzieje, że to sie szybko stanie.
Niall: Co mi jeszcze powiesz jako twojemu nowemu przyjacielowi?
Paulina: A co mój przyjaciel chciałby wiedzieć?
Niall: Najchetniej wszystko.
Paulina: To zadawajmy pytania, ty zacznij.
Niall: Ok, więc często sie czerwienisz tak jak teraz?- Paula jak na zawolali zrobiła się jeszcze bardziej czerwona.- Awww ślicznie wyglądasz.- pocalował ją w czubek nosa.
Paulina: Jak widać, to raczej często.
Niall: Hahahaha, twoja kolej.
Paulina: Czy miałeś wcześniej jakąś dziewczynę?
Niall: Nie liczac tej obecnej to nie. A ty miałaś chłopaka?
Paulina: Miałam, ale był hejterem i go rzuciłam.
Niall: Dobrze zrobiłaś.
Niall: Masz łaskotki?
Paulina: Proszę, nie rób tego, nie chce ci zrobić krzywdy. Mam takie łaskotki, że tracę kontrolę nad swoim ciałem i mogę cię przypadkowo uderzyć lub kopnąć, a tego bym nie chciała
Niall: Hahaha, chciałbym to zobaczyć.- zaczął ją łaskotać.
Paulina: Nie, Niall! Przestań! Hahahah, prosze przestań!
Niall: Nie.- łaskotał ją dalej.- Kocham twój śmiech skarbie.
Paulina:Niall,Niall,Niall przestań! Już wystarczy!
Niall: Mało przekonujace to jest.
Paulina: Kochanie proszę przestań! Już mnie brzuch wcześniej bolał, teraz mnie boli jeszcze bardziej!
Niall: Okej, to mnie przekonało.
Przestał ją łaskotać.
Harry: Czy ja znowu wam w czymś przeszkadzam?
Paulina: Nie, czemu tak uważasz?
Niall: Może tak, może nie.
Harry: Ponieważ widzę jak siedzisz na Niall'u, to przeszkadzam czy nie?
Paulina: Nie, w niczym nam nie przeszkodziłeś.
Niall: Zgadam się ze skarbem.
Niall: Dobra to ja was zostawiam już. Paula dostanę buziaka na pożegnanie ?
Paulina: A jak bardzo tego chcesz?
Niall: Bardzo, bardzo chce.
Paulina: To może dostaniesz
Niall: Co to znaczy może?
Harry: Ja tu jestem!
Niall: I co z tego.
Harry: Później to dokończycie!
Niall: Poczekaj chwile Harry. Ja chce tylko buziaka.
Paulina: A czy to będzie taki buziak jak wcześniej?
Niall: A wolisz to pierwsze czy drugie?
Paulina: Drugie
Niall: Juz sie robi.
Harry: To ja może przyjdę później.
Niall: Czemu?
Paulina: Nie, poczekaj.
Niall: Zaraz skończymy.
Harry: Nie chcę wam w niczym przeszkadzać.
Paulina: Ale ty nam nie przeszkadzasz.
Niall: Ale ty mam w niczym nie przeszkadzasz.
Niall: Harry to zajmnien chwile, poczekaj tu.
Niall wbił się w usta Pauliny ,złapał ją w talii i zaczął namiętnie całować.Paulina nie pozostawała długo mu dłużna. Jedną ręką chwyciła jego głowę drugą zaś trzymała go za kark. Byli siebie tak blisko, że już żadna przestrzeń ich nie dzieliła.
Harry: Emhm-odchrzaknal Harry- Ja tu jestem.
Paulina usłyszawszy te słowa przerwała pocałunek i zeszła z kolan Irlandczyka.
Niall: Musiałeś sie odzywać?
Harry: Tak.
Niall: A nich cię coś trafi.
Paulina: Niall kotku nie gniewasz się na niego, prawda?
Niall: Nie. Oczywiście, że nie. Tylko Styles pamietaj. Nastepnym razem nam nie przerywaj!
Harry: Oki, postaram się.
Niall: Żadne postaram sie! Masz nam wiecej nie przeszkadzać. Dobra ja spadam. Czesc Harry. Pa kochanie widzimy się później.- złożył na jej ustach krotki pocałunek i oddalił się.
Paulina: No to, zostaliśmy sami.
Harry: Jak widać.
Harry był zmeczony, więc usiadl na ławce.
Harry: Słońce?
Paulina: Hmm?
Harry: Słońce, co to bylo przed chwilą i w przymieżalni?
Paulina: A czy ty pierwszy raz widziałeś całujących się ludzi?
Harry: Dobrze wiesz o co mi chodziło.
Harry: I nie takim tonem do mnie.
Paulina: Oj no wiem, przepraszam.
Paulina: Ale czy mógłbyś to zachować w tajemnicy?
Harry: Wybacazm. Chodz tu usiąść. - pokazał gestem reki kolana.- Pogadamy.
Harry: Ja niczego nie powiem. Nie jestem jak Zayn. Z niego to papla, że szok.
Paulina: Już zauważyłam.
Harry: Dobra to jest już nie ważne. Ty mi lepiej powiedz co jest miedzy tobą, a Niall'em.
Paulina: Sama nie wiem, to coś między przyjaźnią, a zakochaniem.
Harry: Tylko wiesz, że on ma dziewczynę.
Paulina: Wiem,a ja mam starszego brata.
Harry: Hahhaah, ale porównanie.
Harry: Zakazana miłość.
Paulina: Czemu to musi być, aż takie trudne?
Harry: Nie wiem słonce, ale na pewno wszystko się ułoży.
Paulina: A czy ty miałeś kiedyś dziewczynę która była w twoim wieku?
Paulina: Fakt, że Niall jest ode mnie starszy nie ułatwia.
Harry: Tak miałem, ale suka mnie zdradziła, więc ją zostawiłem.
Harry: Tak, jest troch starszy, ale nie o dużo.
Paulina: Ale dla Grega te 5 lat to jak cały wiek.
Harry: Hahahah, racja.
Harry: Lou musiałby z nim pogadać to by się uspokoił trochę.
Paulina: Jak mam powiedzieć Greg'owi, że go kocham?
Paulina: To znaczy, że kocham Niall'a.
Harry: Nie wiedziałem, że aż tak jest z tobą.
Harry: Najlepiej nic mu na razie nie mów.
Paulina: Lou już mówił że pogada z Greg'iem, ale on nie wie o Niall'u.
Harry: To niech tak na razie zostanie. Niech Lou z nim pogada, a wy na razie nikomu nic nie mówcie.
Harry: A kto wie w ogóle?
Paulina: Tylko ty.
Harry: Czuje się zaszczycony.
Paulina: Hahaha po prostu nas przyłapałeś.
Harry: Ahhh... ma się ten dar. ALE UWARZAJCIE!
Paulina: Dziękuję za radę-przytuliła go gdy akurat wszyscy weszli.
Harry: Nie ma za co skarbie-szepnął jej do ucha.
Liam: Co wy robicie ?
Paulina: Co w tym dziwnego? Przecież każdego z was przytuliłam.
Liam: To też prawda.......
---------------------------------------------------------------------------------------------
Hej, macie już 3 cześć! Cieszcie się?  okazało się że jeżeli chcecie to umiecie zostawiać komentarze. Bardzo nas to cieszy i mamy nadzieję że nie spoczniecie na laurach.
   Teraz jedna z nas wyjeżdża na 2 tyg więc rozdziały będą dodawane raz na tydzień.

Ps. Prosimy o komentarze i przepraszamy za wszelkie błędy. 


5 komentarzy = nowy rozdział


środa, 6 sierpnia 2014

11. Zakupy cz.2

Cała siódemka chodziła po całej galerii. Mają szczęście,  żadna fanka ich nie poznała. Byli w takich sklepach jak Reserved, Stradivarious, Cropp. Nawet wstąpili coś zjeść, Niall marudził im, aż godzinę w koncu Lou sie nad nim zlitował i kupił mu żelki. Wreszcie wszyscy weszli do H&M.

Niall: Paula wybieraj co chcesz.
Greg: Tylko nie za dużo, bo już rąk wolnych nie mamy.
Paulina: Ale gdybym wzięła wszystko co chce to byście chyba zbankrutowali!
Harry: Ale wierzymy, ze masz jeszcze trochę zdrowego rozsądku.
Paulina: No dobra.
Niall: Tam masz przebieralnie jak coś.
Zayn: To idź zaszaleć.
Liam: O tam są fajne bluzy! Lou chodź ze mną.
Zayn: Greg, pomożesz mi wybrać jakieś fajnie koszulki?
Greg: Jeszcze się pytasz?
Greg: Pewnie stary. Chodź. Paula uważaj na siebie.
Zayn: Tak, bo może chcesz robić coś innego.
Greg: A co miałbym robić?
Zayn: Mówić mi, że świetnie wyglądam.
Niall: Jesteś gorszy niż baba, Zayn.
Paulina: Dziękuję, uznam to za komplement.
Zayn: Ej!
Harry: To chodźmy do swoich zajęć.
Greg: Chodź zmierzła dupo- Zayn!
Zayn: Nie nazywaj mnie tak!
Greg: Bo co? Popłaczesz się?
Zayn: TAK!
Greg: Beksa!
Louis: Hahahah.
Liam: Jak dzieci.
Harry: Kłócicie się jak jakieś stare małżeństwo!
Greg: Hahahah, nie moja wina, że to beksa.
Paulina: Dobra, ja idę na polowanie.
Harry: Na co ty chcesz polować?
Niall: Na ubrania idioto.
Paulina: A teraz Ciii.... bo mi je spłoszycie.
Liam: Hahah.
Harry: Niby kto tu jest idiotą?
Zayn: Nadal ty.
Liam: Hahaha, ale ci pojechał.
Greg: Dobra chodź Zayn, niech dzieci się kłócą.
Paulina: To ja też idę.
Paulina: Więc kto zostaje ze mną?
Greg z Zayn'em poszli w swoją stronę, tak jak Liam z Lou.
Niall: Ja!
Harry: Ja też!
Niall: Spadaj Harry! Bylem pierwszy!
Paulina: A co jeżeli powiem, ze chce abyście oboje ze mną poszli?
H: No właśnie Niall, ona chce bym z wami szedł.
Niall: Trójkącik ci się marzy?
Paulina: Ona ma imię.  I kto wie?
Niall: Dobra stary, możesz iść z nami.
Harry: O dziękuję za pozwolenie.
Niall: Nie ma za co.
Paulina: Nie kłóćcie się!
Niall: Ale my się nie kłócimy.
Niall: Dobra, Paula co chcesz jeszcze sobie kupić?
Paulina: Teraz możecie poszukać dla mnie bluzki, albo kilku.
Niall: Jakiś wymorzony kolor?
Paulina: Obojętnie, ale ma być ładne.
Niall: Harry, a ty nie masz zamiaru niczego szukać ?
Harry: Mam zamiar, ale słucham co.
Niall: Okej, dobra ja idę.
Pauloina: To idźcie, jakby co to jestem w przymieżalni.
Niall: Ok.
Paulina: Mieli rację, ze w tydzień w Anglii nauczę się więcej języka niż przez 6 lat w szkole.-powiedziała sama do siebie
Paulina poszła w kierunku przymieżalnii, oglądając markowe ubrania pod drogą. Do małego pomieszczenia weszła z koszulka, shortami i spódniczką.
Niall szukał bluzki dla Pauliny., aż w końcu znalazł tą jedną! Była śliczna, truskawkowa. Niall w końcu skierował się w stronę przymieżalini,  upewniając się czy nikt go nie widzi.
Niall: Paula gdzie jesteś ?
Paulina: Tu.
Niall wszedł do przymieżalni nie informójac o tym Pauline.
Niall: I jak?- spytał pokazując Pauli bluzkę.
Paulina: Bluzka śliczna ale na przyszłość informuj, ze chcesz mnie odwiedzić w przymieżalni.
Paulina: Ty się ciesz, że jestem w pełni ubrana.
Niall: Oj, to mnie właśnie zasmuca.- uśmiechnął się do niej łobuziarsko.  Możemy to zmienić.... Dobra przymieżaj tą bluzkę.
Paulina: Nie przy tobie, a co jeżeli Greg tu przyjdzie?
Niall: Wstydzisz się mnie?
Niall: Greg jest zajęty. Zayn przytrzyma jak cos, go i reszta jak będzie trzeba.
Paulina: Nie, ale za chwileczkę tu przyjdzie Harry i przyniesie mi kolejną koszulkę.
Niall: To nas przyłapie, mówi się trudno. A teraz tyle nie gadaj tylko ściągaj tą bluzkę.
Paulina: Wychodząc weź te ubrania i powiesz je na tym dużym wieszaku-powiedziała wręczając mu ubrania które wcześniej przyniosła
Niall: Ale ja się nigdzie nie wybieram!
Niall: Dobra ile można czekać. No dawaj chce cie w tym zobaczyć!
Paulina: To sama je odniosę-mówiąc to wzięła ubrania z powrotem i poszła je odwiesić na miejsce.
Niall: Ok, to ja poczekam na ciebie tutaj.
Paulina: No niech ci będzie mój sexowny buntowniku.
Niall: Awww. Idź już.

Paulina zdjęła swoją koszulkę by w kilka sekund zamienić ja na te truskawkową którą przyniósł Niall
Niall: Śliczny masz stanik.- uśmiecha się do niej.
Paulina: A niby co w tym ładnego?
Niall: Ślicznie Ci w nim.
Niall: Co to miało być? Czemu tak szybko się przebrałaś?
Paulina: Bo może ty masz dziewczynę.
Niall: To nic nie zmienia, że mam dziewczyne.
Paulina: Uwierz że zmienia, ja bym nie chciała by mój chłopak oglądaj inne dziewczyny w bieliźnie.
Niall: Ale ja nawet nie wiem czy my jeszcze ze sobą jesteśmy.
Paulina: Jak to? Skarbie coś się stało?
Niall: Ostatnio widziałem jak wychodziła z klubu nocnego.
Paulina: Jak mogła? Ma takiego bajeczne striptsera pod ręką, a jeszcze jej mało?
Niall: Nie, ona wychodziła z klubu dla mężczyzn.
Paulina przytuliła Niall'a na co ten się zdziwił, ale odwzajemnił jej ruch.
Harry: Może być taka? Co wy robicie?
Niall: Mówiłem, ze też wejdzie bez zapowiedzi.
Paulina: My? Nic...-Paulina przestraszyła się i odskoczyła od blądyna.
Harry: To ja nie będę wam przeszkadzał, tylko usiąde przed wejściem i poczekam.
Paulina: Niall, ty już może lepiej wyjdź.
Niall: Może lepiej tak
Niall: A buziaka dostane przynajmniej?
Paulina: Dostaniesz.
Niall: Taaaak!
Paulina wybiła się w jego soczyste wargi na co on nieco zmieszany, bo spodziewał się czegoś mniejszego odwzajemnił pocałunek
Harry: Ejj, nie mlaszczcie tak głośno!
Niall: Harry zamknij się i pilnuj!-Powiedzial Niall podczas pocałunku.
Paulina: A ty, Horanku już możesz wyjść-Paula przerwała pocałunek, a zarazem uścisk.
Niall: No dobrze.- Niall wyszedł z przymieżalni i klepiąc Paule w tyłek.
Paulina: Ręce przy sobie!
Paulina Wyszła za nim by zaprezentować się w bluzkę przyniesionej przez Niall'a.
Niall: Śliczną wybrałem ci tę bluzkę, prawda?
Harry: Wyglądasz poprostu cudnie, ale jeszcze nie zakładałaś bluzki którą ci przeniosłem.
Niall: Dobra idź przymież jego bluzkę, bo chce Cie w niej zobaczyć. Gdybyś miała jakiś problem to mnie wołaj.
Paulina: Nie sądzę bym miała jakiekolwiek problemy w zakładaniu koszulki.
Niall: Wiesz, nigdy nic nie wiadomo.
Po minucie Paulina wychodzi w turkusowej koszulce którą znalazł Harry.
Paulina: Wiec uważam, ze obie są równie piękne.
W kierunku przymieżalni kierowali się pozostali. Mieli ze sobą nowe torby. Widać, ze mieli udane zakupy.
Niall: Tak ślicznie Ci w niej.
Greg: Paula jeszcze wybierasz? Co tak długo?
Liam: Wow, Paula nieźle wyglądasz.
Paulina: Dziękuję
Liam: Nie ma za co.
Greg: Paula długo jeszcze?
Paulina: Jeszcze trochę.
Harry: Oczywiście ze długo
Greg: Rusz się jest już 19:00.
Niall: Mi się nigdzie nie spieszy.
Paulina: To już tak późno?
Liam: Najwidoczniej.
Harry: Kiedy ten czas tak szybko minął?
Liam: Jest nas tylu. Chodźiliśmy po tylu sklepach, byliśmy jeszcze na obiedzie, a na dodatek były korki.
Niall: Paulina masz jeszcze dużo rzeczy do przymieżenia?
Paulina: No, ja muszę jeszcze trochę tego przymierzyć.
Harry: To się pospiesz, a my tu będziemy oceniać.
Louis: Pobawimy się w pokaz mody.
Niall: Macie może popcorn?
Paulina: Naprawdę teraz też chcesz jeść?
Paulina: Teraz każdy z was dostanie ode mnie bojowe zadanie.
Louis: Jakie?
Niall: Jedliśmy o 14!
Liam: Co ci chodzi po głowie?
Paulina: Każdy z was ma mi przynieść dowolną cześć garderoby, można przynieść maksymalnie 3 rzeczy i postarajcie się by się nie powtarzały. Kto przyniesie najładniejsze ubrania dostanie buziaka.
Greg: Ej co to ma być Paula?!
Louis: Fajny konkurs.
Greg: Wracamy do domu! Teraz!
Harry: Greg, daj spokój.
Paulina: To tylko przyjacielski buziak dla kogoś kto przyniesie najładniejsze ubrania.
Greg: Styles zamknij się!
Greg: Ty jako jedyny nie masz dziewczyny, wiec takie chętny, co?!
Greg: A jeśli ja przyniosę najładniejsze rzeczy co wtedy? Pocałujesz brata!
Paulina: Tak.
Louis: Ja też jestem chętny.
Zayn: Ja też chętnie poszukam ubrań dla Pauli.
Greg: Lou kurwa ty masz dziewczynę!
Greg: Co z wami! Macie dziewczyny!
Zayn: Ale nie krzycz, bo fani się zlecą.
Liam: Greg daj spokój to tylko buziak.
Niall: Stary daj na luz.
Paulina: I to ma być tylko i wyłącznie przyjacielski całus.
Greg: To może i lepiej! Przynajmniej ominiemy ta głupia zabawę!
Harry: To nie jest zabawa tylko konkurs.
Greg: Jak zwał, tak zwał.
Paulina: Może wytłumaczysz mi czemu nie mogę pocałować zwycięzcy konkursu?
Greg: Bo nie!
Zayn: To nie jest żadna sensowna odpowiedź.
Greg: Coś mi z wami nie pasuje. Co wy robiliście wczoraj w nocy? Dopiero jak mi to wyjaśnicie będziemy mogli zrobić ten pojebany konkurs.
Paulina: Przecież już mówiliśmy że opowiadaliśmy sobie zabawne historyjki z dzieciństwa.
Greg: Taaa? Jakoś mi się zdaje, że było inaczej. I jeszcze ten komentarz Zayn'a dzisiaj.
Paulina: Co on powiedział?
Greg: Niech ci sam powie.
Niall: Coś ty mu powiedział?
Harry: Zayn co powiedziałeś?
Zayn: N,o Greg się zapytał czemu Paula pobiegła rano za Niall'em gdy się zasmucił. Liam powiedział, ze chciała go pocieszyć i dać cukierka, a ja dla beki powiedziałem, ze chyba raczej loda.
Harry: Greg i ty w to uwierzyłeś?
Greg: A ty byś nie uwierzył?
Greg: Zachowujecie się tak dziwnie, ze już sam nie wiem co mam myśleć.
Paulina: Fajnie, że myślisz że jestem jakąś dziwką.
Liam: Greg, Zayn żartował.
Greg: Ej Paula! Ja tego nie powiedziałem i tak nie myślę!
Zayn: Przecież powiedziałem, ze to było tylko dla zabawy!
Greg: Ale znam ich za dobrze i jakoś im nie ufam.
Paulina: Powiedziałeś to innymi słowami.
Greg: Nie prawda.
Paulina usiadła i zaczęła cicho szlochać.
Liam: Dajcie już spokój. Zayn żartował i koniec sprawy!
Niall: Greg i co zrobiłeś!
Greg: To nie moja wina!
Niall: Paula proszę przestań płakać.
Louis: A niby czyja, jak nie twoja.
Greg: Kurwa zamknij się! To też wasza wina!
Niall podbiegł do Pauli i ja przytulił.
Niall: Wszystko będzie dobrze Paula.- powiedział jej na ucho.
Liam: Nasza wina?!
Greg: Tak, wasza też!
Harry: My nie uważamy jej za dziwkę!
Greg: Ja też nie! To moja siostra!
Louis: Ona chciała dać tylko głupiego buziaka zwycięzcy, a zacząłeś myśleć ze się puszcza.
Greg: Paula przepraszam. Nie chciałem, żeby tak to wyszło.
Greg: Kurwa Lou! Nie pomagasz.
Paulina: Greg, zamknij się!
Greg: Już nie będę nic mówił, tylko proszę uśmiechnij się!
Greg: Możecie nawet zrobić ten konkurs jak tak bardzo chcesz.
Zayn także usiadł przy Paulinie i próbował ją pocieszyć gładzeniem ręką po plecach.
Paulina: Greg, znikaj mi z pola widzenia!
Greg: Dobrze ja wrócę już do domu, a wy wróćcie pózniej do domu. Tylko nie za późno.
Paulina: Jak ja go nienawidzę!-krzyknęła i zaszlochała
Niall: Skarbie spokojnie.
Paulina wstała, podeszła do Liam'a i go przytuliła.
Greg już wyszedł z centrum handlowgo i skierował się do taksówki, żeby wrócić do domu.
Paulina: Przepraszam, nie dzisiejszej nocy.
Liam: Kochanie, nie masz za co przepraszać.
Liam: Mała spokojnie. On tego nie miał na myśli.
Liam przytulił ja z całej siły.
Niall: Wracamy do domu czy co robimy ?
Paulina: Nie chce go widzieć.
Paulina: Możecie iść szukać ubrań, ale się zmieniające, bo ktoś musi przy mnie być.
Niall: To ja z tobą zostanę.
Paulina: Ale później się z kimś zmienisz, prawda?
Niall: Czemu się pytasz? Nie lubisz mnie,
Liam: Jak chcesz każdy z nas może zostać z tobą pokoleji.
Paulina: Chce by każdy miał równe szanse,dlatego macie się zmieniać co 15min
Niall: Jak sobie księżniczka życzy.
Liam: Nie zamkną to tego czasu sklepu?
Harry: Nie, bo dzisiaj jest sobota i jest dłużej otwarte.
Louis: To ja mogę z tobą pierwszy posiedzieć.
Niall: Ja chce być pierwszy. Już wcześniej to mówiłem.
Liam: A to spoko.
Paulina: Mi obojętnie w jakiej kolejności dotrzymacie mi towarzystwa. Ważne żebym posiedziała tu z każdym z was.
Niall: Dobra Lou, jesteś starszy, wiec możesz być pierwszy.
Paulina: Możecie od najstarszego do najmłodszego.
Niall: Dobry pomysł.
Liam: To spotykamy się tu za 15min. Czas start!
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej!       Jesteście już po 'Zakupach' cz.2 , okazało się że ten rozdział będzie miał też cz.3.  Ale by cz.3 została opublikowana potrzebne jest przynajmniej 5 komętarzy pod tym postem. Informowanych jest 10 osób a tylko 2 z nich zawsze zostawiają po sobie ślad w postaci komętarza (za co jesteśmy im bardzo wdzięczne).
Ps. Czasami mamy wrażenie że czytają to tylko 2 osoby, więc prosimy o komętarze. Przepraszamy za wszystkie błędy, też jesteśmy tylko ludźmi.